11 listopada? Dzień dobry

Witold Bereś

Musimy więc o Polskę walczyć w sposób pokojowy, aby kiedyś nie trzeba było płacić za nią krwią. Jesteśmy przekonani, że najfajniejszym polem budowania sensu w dzisiejszych czasach jest docenianie Polaków

Jeśli ważnym symbolem wolności jest biało-czerwony sztandar, to czas najwyższy abyśmy go odbili z rąk zawłaszczających go łobuzów. Jednym ze sposobów jest budowa pozytywnego myślenia o państwie niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.

Jaki dobry? – powiedzą jedni z powątpiewaniem. – Dlaczego tylko dobry? Bardzo dobry! – odkrzykną inni. Tak, tegoroczne polityczne wybory w Polsce raz jeszcze pokazały jak jesteśmy bardzo podzielonym społeczeństwem. Ba – gorzej, że podział ten się nie tylko nasila, ale zamienia się w polsko-polską nienawiść. To nam się nie podoba i tego nie chcemy.

Nie, nie będziemy budować na siłę jedności. I nie namawiamy nikogo do zmiany swoich poglądów politycznych. Ba – nasze (znane większości z naszych sympatyków, ale i wrogów) jeszcze się utwierdziły. Jesteśmy za wolnością jednostki i szukaniem złotego środka, przeciwko hejtowi i za Polską – domem wszystkich obywateli. Dlatego z przerażeniem patrzymy na to, co się przeważa 11 listopada na ulicach polskich miast. Okazuje się wtedy, że biało-czerwony sztandar został zawłaszczony przez tych którzy wolą nienawidzić i chcą Polski tylko dla Polaków.

Portal „Polska ma sens” szuka przejawów pozytywnego myślenia. Ale też, ruszając niejako ponownie właśnie w Dniu Święta Niepodległości, chce powiedzieć jedno: Polskę można odbić z rąk łobuzów, którzy wycierają się narodowymi barwami. A można to zrobić w sposób najprostszy z prostych: pokazując bezdyskusyjne sukcesy państwa i jego obywateli. Budując sensowną dumą Polaków. Nie, nie przemilczać błędów i potknięć, nie uciekać od polityki. Widzieć to wszystko i krytykować – ale przede wszystkim: mądrze budować. Jest to tym ważniejsze, że – o czym nikt jakoś nie mówi głośno – wolność Polsce nie została dana raz na zawsze. I co się może stać ze słabym państwem, zarządzanym przez fatalnych polityków, doskonale pokazuje dziś los Ukrainy.

Musimy więc o Polskę walczyć w sposób pokojowy, aby kiedyś nie trzeba było płacić za nią krwią. Jesteśmy przekonani, że najfajniejszym polem budowania sensu w dzisiejszych czasach jest docenianie Polaków. Widzenie polskiej nauki. I przede wszystkim – opisywanie polskiej kultury. Ilustrujemy ten tekst reprodukcją pracy jednej z laureatek naszego konkursu sprzed dwóch lat o budowanie nowego wizerunku „Nowoczesnego patriotyzmu” – to praca Emilii Pikulińskiej pod tytułem „Huśtawka”. Nie chcielibyśmy, żeby tak huśtawka rządziła naszym życiem. Ale chcielibyśmy artystów, którzy potrafią o tych zagrożeniach w ten sposób mówić.

Emilia Pikulińska, "Huśtawka"
Emilia Pikulińska, „Huśtawka”

Więc polityka – powiedzmy to jeszcze raz – nie jest tematem naszego portalu, choć, jak to w Polsce się zwykle dzieje, często nie można od niej uciec.

Dlatego „Życzliwa Polska ma sens” (taki tytuł będzie miał jeden z naszych nowych cyklów społecznych). Dlatego „Kultura polska ma sens” o czym sam będę przekonywał w swoich tekstach. Dlatego mają sens nasi wielcy patroni: ks. Tischner, Marek Edelman, Władysław Bartoszewski.

Dlatego po prostu „Polska ma sens”.

Witold Bereś