Czego nauczyli nas nasi piłkarze?

Redakcja Polska Ma Sens

Robert Lewandowski zwija się z bólu po brutalnym faulu jednego z zawodników szwajcarskiej reprezentacji. Do rywali natychmiast zrywa się Jakub Błaszczykowski, który staje w obronie kolegi. Czego na przestrzeni kilku ostatnich tygodni dowiedzieliśmy się o polskich piłkarzach?
Historyczny sukces, na który po cichu liczyliśmy, stał się faktem. Drużyna Adama Nawałki już tylko może, ale nic nie musi. To bardzo przyjemna perspektywa.

Oto 5 najważniejszych rzeczy, których nauczyli nas nasi piłkarze 

* Możemy narzucać tempo gry

Nigdy w historii mistrzostw Europy nie zagraliśmy tak dobrych 20 minut meczu, jak w starciu ze Szwajcarią. Po trudnych, wymęczonych zwycięstwach z Irlandią Północną i Ukrainą oraz remisie z Niemcami, kibice właśnie tego oczekiwali. Od początku narzuciliśmy swoją grę, zepchnęliśmy rywali do defensywy i w zasadzie – zaraz po pierwszym gwizdku powinniśmy wyjść na prowadzenie. Świetnie funkcjonowały skrzydła, aktywny był Lewandowski, Krychowiak z niezwykłym luzem posyłał piłki na przeciwległe strony boiska.

Później wystopowaliśmy, ale pierwszy kwadrans meczu ze Szwajcarią pokazał, że Polacy potrafią grać – jak to mawiał Jerzy Engel – „futbol na tak”. Zespoły, które umieją łączyć radosny styl z odpowiedzialną postawą w defensywie, to mieszanki wybuchowe. Zdolne, by wygrywać z każdym.

* Nie decyduj za Nawałkę

Krzysztof Mączyński, Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, a nawet Jakub Błaszczykowski. To naprawdę możliwe, że gdyby reprezentacją kierował ktoś inny niż Adam Nawałka, to żaden z nich nie pełniłby tak ważnej roli w kadrze jak obecnie. „Nie decyduj za Nawałkę, on wie lepiej” – cóż, wszyscy musimy wziąć sobie te słowa do serca. Kibice, dziennikarze, eksperci.

Błaszczykowski odpłacił się Nawałce dwoma golami, Pazdan sumiennym wykonywaniem swoich obowiązków w obronie. Jędrzejczyk udowodnił, że potrafi zastąpić Rybusa, a Mączyński zapewniał komfort gry Grzegorzowi Krychowiakowi. Wszyscy panowie wzajemnie zawdzięczają sobie bardzo wiele.

* Piłka łączy. Reprezentacja to biało-czerwona rodzina

Nie ma sensu sobie wmawiać, że wszyscy w naszej kadrze za sobą przepadają. Ta reprezentacja to jednak nie tylko drużyna. To rodzina, która – choć miewa gorsze chwile – to jej członkowie zawsze murem stają po swojej stronie. Atmosfera jest świetna, wzajemne animozje poszły w niepamięć, Polska drużyna jest dziś ucieleśnieniem zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Nasza reprezentacja pokazuje, że razem jesteśmy silniejsi. W tych dniach polska piłka połączyła także Polaków, naszej kadrze kibicują wszyscy, bez względu na wyznanie czy poglądy polityczne. Fajnie byłoby, gdybyśmy spróbowali być jak nasi piłkarze. Jedną wielką biało-czerwoną rodziną.

Zdjęcie pochodzi z serwisu www.laczynaspilka.pl
Zdjęcie pochodzi z serwisu www.laczynaspilka.pl

* Prawdziwych wojowników wspierają gladiatorzy

Naszym piłkarzom kibicują nie tylko Polacy. Russell Crowe, gwiazda Hollywood, wspiera naszych piłkarzy w każdym meczu. Odtwórca tytułowej roli w filmie „Gladiator” jest sercem z naszą drużyną. Czy byłoby możliwe, by światowej sławy aktorzy wspierali naszą kadrę jeszcze parę lat temu? Wydaje się to wątpliwe. Polska reprezentacja to nie tylko solidna drużyna. To także grupa fajnych chłopaków, których nie sposób nie lubić.

Możliwe, że w najbliższym czasie zapanuje prawdziwa moda na kibicowanie polskiej reprezentacji. Zwłaszcza, jeśli wygramy Euro!

* Szczęście jest po naszej stronie. Nie przegrywamy pechowo, tylko szczęśliwie wygrywamy

Odwróciliśmy trend. Wcześniej byliśmy specjalistami od pechowych porażek, często nieszczęśliwy splot okoliczności doprowadzał do katastrofy. Dziś szczęście jest po naszej stronie. Możemy mieć słabsze momenty, a nawet słabsze mecze, jednak ostatecznie udaje nam się wygrywać.

Szczęście sprzyja lepszym? Z pewnością sprzyja tym, którzy wierzą i walczą do końca. Nie ma wątpliwości, że będzie z nami do końca turnieju.

[Zdjęcie pochodzi z serwisu Łączy Nas Piłka]