A co, jeśli nie macie racji?

Janusz Schwertner

4 czerwca odnieśliśmy zwycięstwo. Może z przewagą tylko dwóch czy jednej bramki, ale na pewno - zwycięstwo. 3:0 nam nie wyszło, ale to nie znaczy, że połowę drużyny i cieszących się z wygranej kibiców - trzeba wyrzucić z /cytat z Beaty Szydło:/ biało-czerwonej drużyny.

 

Nie rezygnujcie z pokory i dajcie sobie szansę na to, by w większym skupieniu i z większym entuzjazmem popatrzeć na to, co wydarzyło się 4 czerwca 1989 roku w Polsce. Może czujecie się oblężoną twierdzą i reagujecie z niewłaściwą proporcją? To pytania, które chciałbym dziś postawić Andrzejowi Dudzie, Jarosławowi Kaczyńskiemu, prawicowym publicystom. Chcę w spokoju porozmawiać z nimi o tym, czy przesadnie negatywne oceny najlepszego (bo: najspokojniejszego) okresu w historii Polski nie psują nam poczucia radości z państwa, z którego możemy być dumni.

Kilka rzeczy jest jasnych: polska transformacja nie była romantyczna. Cóż, przy Okrągłym Stole nikt nie zginął, nikt nie rozdzierał szat jak Rejtan. Część społeczeństwa – głównie prawicowi publicyści, politycy i zwykli obywatele – zdają się tego żałować. Co to za rewolucja, gdy nie leje się krew?

Dopiero niedawno odkryłem, że rozczarowanie faktem, że nie było przynajmniej kilku ofiar śmiertelnych, pokutuje w umysłach części z nas. Nie patrzę na to z przerażeniem, raczej ze współczuciem jak wobec chorego, który by żyć – potrzebuje kroplówki z nienawiści. Gdy prawicowi publicyści i skrajni politycy sugerują, że za „zdradę ojczyzny w Magdalence” należy się szubienica – widzę ten niesamowity, pasjonujący i niebezpieczny pociąg ludzki do czerpania radości z odbierania życia wrogom lub społecznym „winnym”. To siedzi w człowieku, choć na razie publiczne szubienice to ciągle demony przeszłości.

4czerwcaRys. Iwona Siwek-Front

Przy Okrągłym Stole nikt nie skonał, wyszło na to na jaw, że bohaterowie Solidarności przesadzają z wódką, głupimi dowcipami i przytulaniem się z komunistami. Te obrazki budzą także mój niesmak, choć nie tak wielki jak u Cezarego Gmyza, który wypuścił dziecinne „Taśmy z Magdalenki”. Picie wódki z komunistami w Magdalence to metafora tego, co działo się później; prawicowa metafora fundamentów III RP.

Trudno rozmawiać, gdy ktoś stawia sprawę Okrągłego Stołu tak ostro jak Jarosław Kaczyński bądź szefowie Ruchu Narodowego (których szanuję); łatwiej pewnie, gdy o łagodniej, ale jednak o pewnej formie zdrady ojczyzny opowiada prezydent i wypowiadający się często w jego imieniu Marek Magierowski.

Przejdźmy już nad tym do porządku dziennego: wskutek polskiej rewolucji w końcu nie ponieśliśmy ofiar śmiertelnych, a w zamian – na za dużo pozwoliliśmy politykom i służbom tworzącym poprzedni system. Ale to obywatele w demokratycznych wyborach sami oddawali później stery byłym komunistom, to obywatele do dziś za najlepszego prezydenta w historii III RP uznają Aleksandra Kwaśniewskiego. I znów proszę: przejdźmy nad tym do porządku dziennego.

Czy pan, panie Jarosławie Kaczyńskim, pani premier Szydło, prezydencie Dudo – naprawdę nie uważacie komunistycznego piętna ciążącego na III RP za niesłychanie niską cenę? Czy poświęcacie czasem chwilę na to, by wyobrazić sobie, co mogłoby się zdarzyć, gdyby wszystko potoczyło się inaczej? Chciałbym wierzyć, że po prostu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Że młody wojownik Antoni Macierewicz po wojnie stoczonej z komuną, teraz zwyczajnie dąży do czegoś więcej: Polski rozwijającej się szybciej niż Niemcy. I z pokorą, w spokoju, pracuje, by to marzenie stało się rzeczywistością.

Ale wam chodzi o coś innego. Głównie o zemstę. Jeśli mają nadejść kary dla tych, którzy się sprzeniewierzyli, to wspólnie naprawiajmy system sądownictwa. I jeśli są winni, to stawiajmy im zarzuty w sposób bliski poczuciu człowieczeństwa.

I jeszcze raz: wszyscy ci, którzy mówicie o zdradzie: nie żyjcie podnietą, wywoływaną u was wyobrażeniem możliwej zemsty wobec budowniczych III RP. To siedzi głęboko w waszych umysłach, ale z naszej perspektywy nie ma sensu. Naszej – młodych Polaków, którzy w rzekomo całkowicie niegodziwej III RP radzą sobie dobrze: bez znajomości, bez układów, bez konotacji – i jakimś cudem: bez waszej litości.

Niedawno w „Polska ma Sens” cytowaliśmy słowa wybitnego polskiego artysty, Roberta Brylewskiego. „Odkryłem uzależnienie silniejsze od jakichkolwiek narkotyków; uzależnienie od stawiania kropki na końcu zdania”. To męczące, że w dyskusji o Okrągłym Stole tak łatwo chcecie stawiać ostateczne sądy.

4 czerwca odnieśliśmy zwycięstwo. Może z przewagą tylko dwóch czy jednej bramki, ale na pewno – zwycięstwo. 3:0 nam nie wyszło, ale to nie znaczy, że połowę drużyny i cieszących się z wygranej kibiców – trzeba wyrzucić z /cytat z Beaty Szydło:/ biało-czerwonej drużyny.