A gdyby tak Woody zrobił film o Polsce?

Joanna Bąk

Zaraz po koncercie udało nam się złapać Woody'ego Allena - chcieliśmy przypomnieć o pomyśle sprzed kilku lat: miał wyreżyserować film w Polsce.

Nowy Jork nie bez powodu nazywany jest miastem cudów i marzeń. Wyjątkowość tego miejsca najlepiej opisują jego najbardziej wybitne postacie. To tu Yoko Ono patrzy przez okno swojego apartamentu Dakota na Strawberry Fields, które zasadziła na cześć zmarłego ukochanego. To w tym mieście nie trudno spotkać Madonnę, która kupuje biżuterię od Tiffanego&Co, zaledwie kilka przecznic od jej apartamentu w środkowym Manhattanie. To na nowojorskim Brooklynie wychował się  znany raper Jay – Z.

I to także w Nowym Jorku wybitny reżyser Woody Allen co tydzień gra kameralny koncert razem ze swoją jazzową kapelą. Redakcja „Polska ma Sens” postanowiła pojazzować wraz z Woodym. I tak rozpoczęła się ta historia.

Tylko nam udało się osobiście porozmawiać z amerykańskim reżyserem. Mogliśmy zadać jedno pytanie. Od początku wiedzieliśmy, o co zapytamy.

woodyallen

Jak wyglądało miejsce koncertu? To przytulna restauracja, która mieści w swoim wnętrzu dosłownie kilka stolików. Wszystkie ustawione są przy podeście, na którym już kilka godzin przed koncertem krzątają się muzycy Allena. Kelnerzy dbają, by czas oczekiwania na występ nie dłużył się, ale nalegają by zamówienia składać jak najszybciej. Brzdęk sztućców nie może zakłócać przyjemnych jazzowych dźwięków. Zebrani goście zaabsorbowani wpatrują się w rozkręcających się wesołych muzyków. Nikt nie zauważa, że kilka stolików dalej do grupki rozmawiających ze sobą nowojorczyków nagle przysiada się Woody Allen.

Reżyser jest teraz na wyciągnięcie ręki. Ale równocześnie widać, że to bardzo nieśmiały facet.  Woody co chwilę spuszcza wzrok i zamyśla się. Dopiero podczas dłuższej rozmowy na jego twarzy pojawia się na chwilę cień uśmiechu. Rozkręca się dopiero później, na scenie. Więcej o naszych wrażeniach z koncertu przeczytacie tutaj.

Zaraz po koncercie udało nam się złapać Woody’ego Allena – chcieliśmy przypomnieć o pomyśle sprzed kilku lat: miał wyreżyserować film w Polsce. 

„Bóg na kozetce u psychoanalityka”

Woody Allen miałby zrobić film o Krakowie – autorkami tak śmiałego pomysłu były dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska i była wiceprezydent Krakowa Magdalena Sroka (obecnie: dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej) . Ideę wiernie wspierała także Wisława Szymborska.  Sekretarz noblistki w rozmowie z „Gazetą Krakowską” zaznaczył, że poetka wymyślała nawet tematy do takiego filmu. Jeden z nich brzmiał: „Bóg na kozetce u psychoanalityka”.

Reżyser zaznaczył wówczas, że na realizację takiej produkcji potrzebuje od 10 do 15 milionów dolarów. O wsparcie apelowała między innymi Krakowska Komisja Filmowa. Przy pomocy PISF udało się zgromadzić 1/3 tej kwoty.

Woody Allen robił już filmy w kilku europejskich miastach – Barcelonie, Paryżu czy Rzymie.  Do „miejskiej serii” możemy zaliczyć  „Vicky, Christina, Barcelona”, „O północy  w Paryżu”, „Zakochani w Rzymie” czy opowiadający o Londynie „Poznasz przystojnego bruneta”. W Polsce powstaje coraz więcej międzynarodowych produkcji – producenci lubią wybierać nasze lokacje ze względu na relatywnie niskie koszty realizacji filmów. Niestety często okazuje się później, że Warszawa udaje… Londyn, jak w bollywoodzkim „Kick”. W latach 90. do zrobienia filmu w Polsce przygotowywał się Stanley Kubrick. Uprzedził go Steven Spielberg, realizując w tym czasie „Listę Schindlera” w Krakowie.

Co Woody Allen powinien pokazać w filmie o Polsce?

Chcielibyśmy, żeby Allen wrócił do pomysłu, by umieścić akcję swojego kolejnego filmu właśnie w Polsce, odwołując się na swój sposób również do polskiej kultury czy nawet stereotypów o Polakach. W rozmowie z nami reżyser przypomniał, że był w Polsce dwukrotnie. Odwiedził Warszawę i Katowice, ale lepsze wrażenie zrobiła na nim stolica Polski. Nie wykluczył, że plan sprzed lat ciągle ma szansę powodzenia!

„Coś, co przewietrzy grajdół”

- Patrząc na to, co dzisiaj dzieje się w naszym kraju, Polakom przydałoby się coś lekkiego, z poczuciem humoru. Allen ma tego w sobie w cholerę. Krzywe zwierciadło, to przewietrzy trochę nasz grajdół – tak pomysł filmu Allena o Polsce skomentował w rozmowie z nami  dziennikarz Jarosław Kuźniar.

- Woody kręci filmy tak, jak chce, a nie jak inni wymagają. Ale gdyby miał dobry pomysł? Czemu nie! – wtórowała mu reżyserka Agnieszka Holland. Pomysł zyskał aprobatę także samych aktorów . –  Jest duża doza ryzyka w takim przedsięwzięciu. Ale gdyby Woody Allen chciał zrobić film o Kazimierzu Wielkim, to znalazłby pewnie poparcie i wśród obecnych władz – zaznacza w rozmowie z Polska ma Sens Jerzy Stuhr.

Zachęcamy również Was do wypowiedzenia się na ten temat. Przysyłajcie swoje pomysły i opinie na info@polskamasens.pl. Zaczynamy akcję #woody4poland! Chcemy pokazać Woody’emu Allenowi, że znajdzie u nas sporo inspiracji. Podchodzimy do całej sprawy całkiem poważnie i mocno wierzymy w powodzenie tej akcji. Już niedługo przekażemy samemu Allenowi najlepsze pomysły. Obserwujcie naszą stronę, codziennie będziemy Was informować o kolejnych opiniach. Rozmawialiśmy nie tylko z aktorami, ale również z przedstawicielami miast, które są zainteresowane przyjęciem u siebie Allena, czy z dziennikarzami, którzy podrzucają nam ciekawe pomysły na scenariusz takiego filmu.

Jeśli ma powstać film o Polsce, może powinien być robiony z dystansu (i z dystansem), właśnie przez kogoś spoza Polski? Woody Allen wydaje się nam najlepszym wyborem. Ale jesteśmy otwarci również na Wasze propozycje. Zostawiamy Was z tym pytaniem: jaki film o Polsce ma sens? Jaki film o Polsce zrobiłby Woody Allen?

Przeczytaj więcej:

 

Rozpoczynamy akcję #woody4poland! Wspólnie pokażmy Woody'emu Allenowi, że są w Polsce ludzie, którzy na niego czekają.Dołącz do nas i napisz, w którym polskim mieście Woody powinien nakręcić swój film!

Opublikowany przez Polska Ma Sens na 21 marca 2016