Antyczny poganin i chrześcijanin

Witold Bereś

felietonzyczliwy

- Kultura, jak zawsze, jest ze swej istoty elitarna i wszystkich nie pociąga - powiedział kiedyś Zygmunt Kubiak.

Życzliwość jest cechą ludzką, ale wszak nie każdy ją posiada. Miałem to szczęście, że w redakcji „Tygodnika Powszechnego” poznałem wielu bardzo życzliwych ludzi.

*

Główny tekst numeru po jego powrocie na rynek po czasach stalinowskich napisał właśnie Zygmunt Kubiak. Tytuł: „Natura i obłęd”. To po jego przeczytaniu cenzor powie Kozłowskiemu, który wtedy odpowiada za kontakty z tą instytucją: „Wie pan, że ja nie powinienem tego puścić, ale niech będzie, że to w drodze wyjątku, bo to pierwszy numer…”

Kubiak pisał:
„Najcięższą dla ludzi zbyt żarliwie myślących tajemnicą świata jest to, co można by nazwać po łacinie misterium vanitatis. Nie tajemnica zła, ale tajemnica marności. (…) Misterium vanitatis spada jak głaz na serca intelektualistów. Przeraża ich kołowrót życia i kołowrót historii. Nie zbrodnie ludzkiej historii, ale jej mierność. nie wojny, ale ich bezsens. To przedziwne mrowisko jakim jest historia oglądana zbyt żarliwymi oczyma. Historia, która, jak się zdaje, rządzi siła przeciętności, nacisk małych, »drobnomieszczańskich« interesów.

Żeby to zmienić, żeby to wreszcie zmienić. Tak marzyli intelektualiści w owym wielkim wieku dziewiętnastym, którego dziedzictwo ożywia nas i zabija. (…)

Jak to się stało, że na wielkiej fali szlachetnego w swych źródłach buntu o przemianę świata powstał system nieludzki? Totalizmu nie stworzył lud. Ale nie stworzyli go również ci barbarzyńcy i dorobkiewicze, których można było spotkać wśród jego realizatorów, na najwyższych nawet szczeblach hierarchii. Oni tylko korzystali z mocy nie przez nich rozpętanej. Totalizm opiera się bowiem na gigantycznym zamyśle intelektualnym. Bunt ludu domagającego się chleba wyzyskali intelektualiści jako podłoże do ucieleśnienia swojego buntu, który z tamtym niewiele ma wspólnego. (…)

Bunt jest płomieniem życia. Ale może być także płomieniem śmierci, jeśli do gniewu domiesza się pogarda.

Postawa totalistyczna narodziła się wtedy, gdy intelektualiści zapragnęli przemienić naturę ludzką, traktując ją tylko jako przedmiot, jako obiekt działania, obiekt eksperymentu. Cóż z tego, że byli heroiczni, że nie oszczędzali samych siebie, że spłonęli dla swojego dzieła! (…)

System totalistyczny (…), którego doświadczyliśmy na sobie, polega na ciągłej walce z naturą ludzką, i z rzeczywistością ekonomiczną, która również nie chce mu być posłuszna.
Przypuśćmy jednak, że rzeczywistość ekonomiczna wreszcie okazałaby się posłuszna, że w dziedzinie ekonomii totalizm zacząłby funkcjonować pomyślnie; przypuśćmy, że wreszcie stałaby się posłuszna natura ludzka, dzięki czemu państwo totalne mogłoby się wyzwolić od konieczności stosowania terroru. Co wtedy?
Trudno sobie wyobrazić okropniejszą przyszłość ludzkości. (…)

Czy w dwudziestym pierwszym wieku, w którym techniczne środki sprawowania władzy będą daleko potężniejsze od dzisiejszych, słońce nie będzie wschodzić nad ziemią zaludnioną przez niewolników?
Co musimy przekazać potomnym? Pokorę wobec natury ludzkiej, takiej jaka jest, wobec jej pragnień wielkich i małych, prometejskich i śmiesznie codziennych. (…) po jej przekroczeniu oczekuje nas tylko pustynia obłędu”.

Zygmunt Kubiak (1929-2004) – powszechnie uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich eseistów, tłumaczy i propagatorów kultury antycznej. Był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i profesorem Uniwersytetu Warszawskiego. Najbardziej jest znany z wydanej już w wolnej Polsce trylogii Mitologia Greków i Rzymian (1997, nominacja do nagrody Nike). Włożył też ogromny wkład w przybliżenie polskiemu czytelnikowi wielkiej poezji śródziemnomorskiej. Przede wszystkim Konstandinosa Kawafisa – pracy nad przekładem wszystkich 253 jego wierszy poświęcił ponad 30 lat. Wydał także antologie Muza grecka (1960), Muza rzymska (1963) z własnymi przekładami literatury antyku oraz Antologię poezji nowogreckiej (1970), a także metafizyczną poezję Williama Blake’a. Kubiak debiutuje w Tygodniku w roku 1950 esejem poświęconym Grahamowi Greene’owi, a potem jego teksty stają się silnym wsparciem intelektualnego profilu pisma. Przekracza czasy antyku, potrafi dokonać syntezy sięgającej po najważniejsze doświadczenia cywilizacji i wyciągającej z owego materiału wnioski dla współczesności. Józefa Hennelowa nie ukrywa, że Kubiak wyróżniał się Tygodniku, choć ten był przecież pełen wielkich osobowości: „Jest okres dominacji intelektualnej (także w planach cotygodniowych zebrań zażarcie przegadywanych) Zygmunta Kubiaka, zanim zniechęci się do redagowania tygodniowego pisma wciąż ostro cenzurowanego i wypłynie na pełne morze twórczości”.

Zwykł przejmująco mawiać: „Jestem chrześcijaninem, ale takim, który jest jednocześnie chrześcijaninem i poganinem, Grekiem… Kiedy w badaniach widzę, jak w cesarstwie rzymskim zmagają się z sobą chrześcijanie i poganie, moje serce jest rozdarte, bo jestem jednocześnie po obu stronach”.

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU

logo-pzu