Artysta i obowiązki

Witold Bereś

Andrzej Wajda: Ten podły system padnie w końcu po ośmiu latach. Ale po ośmiu latach to my już będziemy zupełnie innym krajem, to już będziemy na końcu samej Europy, po Bułgarii, Czarnogórze, po wszystkich.

Andrzej Wajda: – Czy ja mam ochotę zrobić ostry, polityczny film? Mam. Ale nie jest mi po drodze. Powiem dlaczego. Na starość, mam 90 lat, powinienem zrobić jakiś FILM, a nie wdawać się w takie czy inne tutejsze sprawy, bo wtedy odchodzę z tego świata razem z jakimiś nieporozumieniami, skrzywiony, nie!

Dlatego jestem zadowolony z „Powidoków”, bo nagle się okazało, że wyszedł bardzo polityczny film, ale nie wprost, tylko po prostu pokazujący, co to znaczy gdy władza potrafi rozprawić się z artystą do końca. Wprowadziłem tam ministra kultury w PRL, Sokorskiego, który mówi dokładnie to, co mówił Sokorski. Że naród ma prawo żądać od artysty, żeby nie był pesymistą, bo on jest na słusznej drodze, buduje przyszłość, że naród sobie nie życzy, że społeczeństwo ma prawo domagać się itd. Słowem – suweren ma prawo żądać. I nagle mamy Kaczyńskiego, bo to są jego słowa.

Proszę zwrócić uwagę, dlaczego tych filmów politycznych nie ma. Kiedyś byli tacy reżyserzy, a teraz nie ma nikogo takiego jak Kieślowski? Tak, nie ma, po prostu dlatego, że zmierzenie się z tym systemem  jest samobójstwem.

*

Najbardziej się boję, że tu dojdzie do rozlewu krwi i to również dlatego, że po drugiej stronie zaczyna się rodzić radykalny sprzeciw, i to nawet w tak zrównoważonych grupach jak KOD. Okazuje się nagle, że jakaś grupka się od nich odłamała, wołając przed Pałacem prezydenckim do Jarosława Kaczyńskiego, że go tam powieszą. Teraz wystarczy mieć wtykę pomiędzy nimi i zamanipulować, a to umieją, no i wtedy trzeba będzie ich ukarać, nie tych co stali tylko w ogóle.

Czy ponieśliśmy wielką porażkę? Jakoś tak. Bo jak to: manifestacje, ponad 200 tysięcy ludzi na ulicy i Kaczyński nie zmienia ani jednej swojej decyzji? Jak to możliwe? Wytłumaczenie jest łatwe: za czasów PRL, gdyby Ruscy się dowiedzieli, że taka manifestacja wyszła, to by wychodzili ze skóry, by władza załagodziła sprawy. Tu przemysł, węgiel, stal, tu produkują statki – i co, to wszystko nagle odetnie się od nas? To było prawdziwym powodem powstania Solidarności, że oni chcieli gadać dalej, a nie od razu zaczęli strzelać. Kombinowali, że dołożymy im tylko trzeba tak żeby jak najmniej.

*

Czarno widzę przyszłość: są tacy, którzy uważają, że czekają nas cztery lata PiS, ale ci, co mają więcej rozeznania mówią, że będzie osiem lat. I że społeczeństwo przechodzi zawsze na stronę tych, którzy obiecują jakieś pieniądze, ale jak będzie widać, że już żadnych pieniędzy nie mają, to nie ma co na nich liczyć, żaden tam narodowy ruch nikogo nie obchodzi.

Ale po ośmiu latach to my już będziemy zupełnie innym krajem, to już będziemy na końcu samej Europy, po Bułgarii, Czarnogórze, po wszystkich.

*

Jesienią ukaże się nasza książka „Wajdowie. Późne obowiązki”, opowiadająca o zaangażowaniu Krystyny Zachwatowicz i Andrzeja Wajdy w budowę wolnej Polski.