Basia chce zdobyć biegun. Pomóz jej wystartować z psim zaprzęgiem!

Jestem młodą dziewczyną z górskim tatuażem, dwójką szalonych dzieciaków i masą zwariowanych pomysłów. Po ponad dwudziestu latach w pięknym Krakowie wylądowałam w Dolinie Krzemowej, a ostatnio serce zostawiłam na Alasce.

Niemal dwadzieścia lat temu przeprowadzono pierwszy taki wyścig w Skandynawii – tuż pod kołem podbiegunowym trzystukilometrowy wyścig psich zaprzęgów. Młoda Polka też chce spróbować.

basiabuegun1
Basia Montauk

Tego typu wyścig już jest – to sławny tysiąc milowy Iditarod. To największy i najbardziej profesjonalny bieg psich zaprzęgów. Trasa biegnie na Alasce: uroczysty start w Anchorage, a potem właściwy start w położonej około 113 km na północ miejscowości Willow, a meta w miasteczku Nome. Wyścigi psich zaprzęgów to jedne z niewielu konkurencji sportowych, w których mężczyźni są klasyfikowani wspólnie z kobietami.

Żebym tam startować, trzeba jednak zdobywać doświadczenie w mniejszych wyścigach – jak choćby w tym skandynawskim biegu zwanym Fjällräven Polar Race.

img_20160401_190403

Fjällräven jest zainspirowany Iditarod, ale jest stworzony dla zwyczajnych ludzi. Założenie jest proste: pokazać, że każdy, nie tylko zawodowiec, może ukończyć taki wyścig, pod warunkiem, że ma odpowiedni sprzęt, przygotowanie i pomoc. To okazja na przygodę życia, ale też i na sprawdzenie się w bardzo trudnych warunkach. A dla znanej firmy Fjallraven (producenta ubiorów i sprzętu polarnego) to doskonała okazja na przetestowanie najnowszych modeli (i oczywiście ważne wydarzenie marketingowe). Trasa zaczyna się w Signaldalen w Norwegii, a potem biegnie już w Szwecji: przez Paltsa, Rastojaure, wzdłuż rzeki Tornealven, dochodzi do Sevujarvi i kończy się nad jeziorem Vakkarajarvi.

basia-polar-map-final

Basia Montauk, Polka mieszkająca w Kalifornii, ale pasjonatka podróży po Alasce, od lat marzy o ruszeniu tą trasą z psim zaprzęgiem:

„Jestem młodą dziewczyną z górskim tatuażem, dwójką szalonych dzieciaków i masą zwariowanych pomysłów. Po ponad dwudziestu latach w pięknym Krakowie wylądowałam w Dolinie Krzemowej, a ostatnio serce zostawiłam na Alasce. Wyprawa psim zaprzęgiem za koło podbiegunowe to dla mnie, i wyzwanie, i marzenie. Byłaby to okazja do pokonania kolejnych fizycznych i psychicznych ograniczeń i spędzenia tygodnia w jednym z najpiękniejszych, choć mało przyjaznych miejsc na świecie. Jak spadać to z wysokiego konia, albo przynajmniej z rozpędzonego psiego zaprzęgu. Chcę pokazać moim chłopakom, że należy mierzyć wysoko, snuć odważne plany  i dążyć do spełnienia marzeń bez względu na to, jak dziwaczne mogą się wydawać. Bo tylko takie marzenia mają sens!”

Na szczęście sponsor wyprawy, firma Fjällräven, daje każdemu szansę – dostaniesz zieloną kartę i zaproszenie, jeśli zdobędziesz najwięcej głosów.

To może być bardzo trudne, ale na pewno i tak łatwiejsze niż przejechanie trzystu kilometrów w arktycznym piekle.

Ale marzenia mają sens, więc Polska ma sens wspiera tę akcję. Tutaj można oddać głos na Basię.

basiabiegun2