BEZRADNOŚĆ

Witold Bereś i Krzysztof Burnetko

W chwili, gdy w Sejmie łamana jest resztka prawa, pod Sejmem garstka ostatnich sprawiedliwych – w tym Obywatele RP, cześć im i chwała – protestuje. I oglądamy to na żywo w transmisji na facebooku. I czujemy się bezradni. I opuszczeni.

W czwartek 7 grudnia o 18.00 zapraszamy do Poznania, do Teatru Ósmego Dnia – chcemy się zastanowić czy i jak da się obronić wolność i demokrację. Jak o to walczyć? Sztuką? Wajdą? Książkami? Filmami? Nie, to za mało.

Pozostaje wierzyć, że wszyscy ruszą dupę. Że my wszyscy ruszymy. Że przecież nie możemy być takimi zerami, by tym łajdakom pozwolić zgwałcić Polskę na naszych oczach.

Będziemy na to patrzeć bez słowa? Bo niektórych zamuliło pięć setek? Gdzie jest parlamentarna opozycja? Gdzie do cholery są nasi bohaterowie z czasów Solidarności? Gdzie są dziennikarze? W tym samym momencie koledzy z „Wyborczej” piszą o tym, co było na łamach Gazety lat temu dwadzieścia pięć.  TVN-24 pisze na portalu o pomocy dla ofiar nawałanic. Polityka reklamuje swój następny numer.

Tak, nas tam też nie ma. I my też powinniśmy jechać – dziś jesteśmy jednak za daleko.

Lecz jeśli nie dojedziemy, jeśli nie obronimy Polski pod Sejmem, my i wy, i nasi przyjaciele, to niech diabli nas zabiorą.

Nie chcecie / chcemy wolności?

Jeśli tak by miało być, to lepiej zawieśmy nasz portal Polska ma Sens.

Bo Polska ma sens zawsze. Ale nie Polska bez Polaków.

A taka jest dzisiaj.

I nie śmiej się narodowo-socjalistyczny łajdaku. Dziś twój śmiech satysfakcji, jutro twoja hańba.

A upadek nas wszystkich.

Polska upada, bo dajemy ciała. My sami.