Brakuje nam bohaterów?

Andrzej Dębkowski

Jakiś czas temu – zupełnie przypadkowo – udało mi się odkryć człowieka, który bohaterem był już za życia, ale dziwnym trafem, jakoś nikt nie wpadł na to, aby głośno o nim mówić...

Coraz częściej słyszymy, że we współczesnym świecie brakuje nam bohaterów. Zdarza się, że próbujemy ich szukać na siłę, a czasami do roli bohaterów powołujemy tych, którzy na to po prostu nie zasługują. Jakiś czas temu – zupełnie przypadkowo, dzięki Ryszardowi Wróblowi z Łasku – udało mi się odkryć człowieka, który bohaterem był już za życia, ale dziwnym trafem, jakoś nikt nie wpadł na to, aby głośno mówić o nim, który swoją postawą zasłużył nie tylko na pamięć, ale może i na coś więcej.

Mowa o Wacławie Giermerze, urodzonym w podzelowskiej Weronice pilocie, bohaterze słynnego dywizjonu 303. Trzeba było aż tylu lat, żeby wygrzebać go z annałów niepamięci, tym bardziej, że w tym roku przypadnie 12. rocznica śmierci pilota. Kapitan Wacław Giermer urodził się 3 lutego 1916 roku. Wojenna epopeja Wacława Giermera była podobna do wielu takich historii żołnierzy-tułaczy. Wyróżnia ją przedwojenny epizod, który sprawił, że Wacław Giermer trafił do elitarnego dywizjonu.

Urodził się we wsi Weronika pod Zelowem, ale ojciec sprzedał majątek i przeprowadził się do Łodzi. Tutaj skończył trzyletnią szkołę handlową. Od początku jednak fascynowali go chodzący po ulicach Łodzi chłopcy w beretach z szachownicą, członkowie Przysposobienia Wojskowego Lotniczego. Giermer przeszedł ostrą selekcję i dostał powołanie na Lublinek, gdzie odbywały się zajęcia PWL. Jakimś cudem autorowi udało się ocalić zdjęcia z tych czasów: adepci lotnictwa podczas zajęć z PWL na Lublinku, mycie samolotu po zajęciach, samoloty Fokker i Henriot 28 na łódzkim lotnisku.

giermer

W 1935 roku Wacław Giermer wstąpił na ochotnika do wojska. Wojenna opowieść toczy się przez kampanię wrześniową, walki we Francji, wreszcie walki powietrzne w Dywizjonie 303. Do Polski już nie wrócił, kiedy dowiedział się, jak PRL potraktowała lotników z Zachodu. Po 1989 roku wielokrotnie bywał w kraju.

W latach 1934-1939 służył jako pilot w Siłach Powietrznych w Polsce. W 1936 roku został pilotem myśliwca. Brał udział w akcjach, kiedy  radzieckie samoloty rozpoznawcze naruszają przestrzeń powietrzną Polski w 1938 roku. Wybuch wojny zastał go w Dęblinie, gdzie pracował jako instruktor latania. 1 września 1939 roku w czasie bombardowania lotniska w Dęblinie dokonał pierwszego ataku na niemiecki He 111 nad Dęblinem. Po klęsce armii polskiej we wrześniu 1939 roku próbował samolotem przedostać się do Rumunii, ale w wyniku awarii maszyny dalszą drogę pokonał ciężarówką, a samą granicę przekroczył już na piechotę. Dalej próbował przedostać się do Francji. W Rumunii spotkał się z byłymi towarzyszami polskich eskadr i wspólnie, na pokładzie greckiego statku „Patrius”, przez Maltę, dostają się do Francji (Lyon).

giermer2

 

W latach 1939-1940 służył jako pilot myśliwca we francuskich siłach powietrznych. W maju 1940 roku brał udział w walkach powietrznych z samolotami 111s He w obronie fabryki samolotów w Bourges. W samotnym ataku zestrzelił niemiecki bombowiec. W lipcu 1940 roku uciekł – poprzez Algierię – do Wielkiej Brytanii. Trafił do Szkocji i został pilotem na samolotach Hurricane, a następnie Spitfire. W końcu trafił do dywizjonu 303 RAF w Northolt.

Brał udział w Bitwie o Anglię. Odniósł kilka zwycięstw w operacjach normandzkich i walkach o Londyn. 15 maja 1941 roku podczas operacji Mosquito sierżant Wacław Giermer i porucznik Jerzy Jankiewicz wspólnie zestrzelili samolot Ju 52, pilotowany przez generała Ulricha Grauerta. Cała załoga samolotu zginęła. Ranny w następnych walkach, trafił do szpitala w Margate i przebywał tam w okresie od lipca do listopada 1941 roku.

W sierpniu 1942 roku brał udział w operacjach i działaniach wojennych w Dieppe. Następnie został oddelegowany do szkolenia instruktorskiego w RAF – Montrose.

Został odznaczony m.in.: Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych, brytyjskim Distinguished Flying Medal.

Po zakończeniu wojny został w Anglii i pracował jako instruktor.

giermer3

Po 1989 roku Wacław Giermer wielokrotnie odwiedzał Polskę, uczestniczył w zjazdach pilotów-weteranów. Wacław Giermer umiera 25 kwietnia 2005 roku w Nottingham w Wielkiej Brytanii.

 

***

Autor tekstu, Andrzej Dębkowski,  jest redaktorem naczelnym „Gazety Kulturalnej”. Urodził się 29 stycznia 1961 roku w Zelowie, poeta, krytyk literacki, publicysta, eseista, dziennikarz i wydawca, autor szkiców i esejów krytycznoliterackich. Członek Warszawskiego Oddziału i Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich.