Człowiek to coś wyjątkowo paskudnego – byle tylko dać mu szansę

TAKA POLSKA MA SENS

Marek Edelman: – Człowiek to coś wyjątkowo paskudnego – byle tylko dać mu szansę. Jest ogromny dysonans między tym jaki człowiek powinien być, a jaki jest. Nie jest mutacją zwierzęcia – żadne zwierzę nie niszczy swojego gatunku, a człowiek niszczy bezinteresownie… - w rozmowach z Witoldem Beresiem i Krzysztofem Burnetko

 edelman02

Marek Edelman (ur. 1 stycznia 1919 w Homlu, zm. 2 października 2009) – lekarz, działacz Bundu, jeden z dowódców powstania w getcie warszawskim w 1943 roku, a następnie żołnierz powstania warszawskiego w 1944.

Już jako dwudziestolatek działał w ruchu oporu w warszawskim getcie. Kiedy w 1943 r. wybuchło tam powstanie, został jednym z jego przywódców. Po wojnie – w przeciwieństwie do syjonistycznych przyjaciół z getta – pozostał w Polsce.

Pracował jako lekarz – nazywano go „doktorem od spraw beznadziejnych”, bo nie bał się stosować nowatorskich, ale często skutecznych terapii. To w getcie nauczył się, że o życie trzeba walczyć do końca.

Przystąpił do antykomunistycznej opozycji. W ramach antysemickich czystek wyrzucany z pracy. Śledzony, podsłuchiwany, w stanie wojennym, w grudniu 1981 roku – więziony.

Cały czas dbał o pamięć towarzyszy z powstania – i wszystkich ofiar getta. Tłumaczył, że tam każdy był bohaterem: ten, kto odważył się walczyć, i ten kto pojechał do obozu śmierci.

Kiedy upadł komunizm, nadal bronił praw człowieka: na Bałkanach, w Iranie, Tybecie, ale i w Europie.

[w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens”]

logo-pzu