Czy Jezus był uchodźcą

Janusz Schwertner

W świecie starannie wykreowanym przez "Wiadomości", niektóre fragmenty Biblii tylko przeszkadzają. Ale granica między propagandą skuteczną a propagandą karykaturalną jest cienka. Można ogłosić, że Jezus nie był Żydem, że nie był uchodźcą, i że sam zamknąłby drzwi przed człowiekiem uciekającym przed śmiercią. Wszystko można. Ale wtedy Biblię należałoby nie tylko podrzeć jak Nergal, ale też po prostu wyrzucić ją do śmieci.

Wygląda na to, że spór nie toczy się już tylko o to, czy Jezus Chrystus rzeczywiście istniał. I nie o to, czy jest Synem Bożym. Szefowa „Wiadomości” dopomina się zaprzestania powielania kłamstw, że Chrystus był uchodźcą. Wbrew Ewangelii i Franciszkowi, ale zgodnie z linią polityczną PiS.

Redaktor Marzena Paczuska musiała skasować sto jedenaście tysięcy tweetów, gdy obejmowała funkcję szefowej „Wiadomości”. Nic dziwnego, bo jej internetowe wpisy – używając bardzo oględnych określeń – były niezbyt przenikliwe i z pewnością nie na miejscu. Dziś bieżące sprawy komentuje rzadziej, ale wciąż toczy rozpaczliwe boje o prawdę z próbującym wyprowadzić Polaków na manowce światem mainstreamu.

Więc gdy papież Franciszek i Janina Ochojska powtarzają, że Jezus sam był uchodźcą – odnosząc się do sumień tych, którzy tych współczesnych darzą pogardą – redaktor Paczuska musi ostro reagować. Dlatego na Twitterze wyznała: „Pan Jezus nie był uchodźcą. Po co pisać takie propagandowe komunały? Wspieram pomoc dla Syrii – ale bez fałszowania faktów”.

Być może redakcja „Wiadomości” pracuje już nad materiałem, w którym sprawny reporter podąży myślą swojej szefowej. By osiągnąć cel i wyrwać Jezusa z uchodźctwa, będzie musiał jednak pominąć kazania głowy Kościoła katolickiego oraz cytaty pochodzące wprost z Ewangelii. M.in. ten przypomniany przez Janinę Ochojską na Twitterze.

Ewangelia według świętego Mateusza głosi: „Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego”.

Franciszek, który odkąd jest papieżem, upomina się o uchodźców wbrew trendom płynącym z coraz to nowych rejonów Europy, mówił: „Pamiętajmy, że uchodźcą był Jezus, który by ratować swe życie, wraz z Józefem i Maryją musiał uciekać do Egiptu. On był uchodźcą”.

Tweet zamieszczony przez Marzenę Paczuską warto byłoby pozostawić bez echa, gdyby nie to, że dziś to ona steruje wyobraźnią i wrażliwością dużej liczby Polaków oceniających świat na podstawie obejrzanych „Wiadomości”. To odpowiedzialność, która nakazuje szczególną wstrzemięźliwość w propagowaniu własnych – często skrajnych, jak w przypadku red. Paczuskiej – poglądów. Byłoby szkoda, gdyby Franciszek – rozpaczliwie przypominający światu o szacunku wobec każdego człowieka – był bezbronny w starciu z propagandą, mającą na celu jedynie poprawę słupków procentowych partii rządzącej.

W świecie starannie wykreowanym przez „Wiadomości”, niektóre fragmenty Biblii tylko przeszkadzają. Ale granica między propagandą skuteczną a propagandą karykaturalną jest cienka. Można ogłosić, że Jezus nie był Żydem, że nie był uchodźcą, i że sam zamknąłby drzwi przed człowiekiem uciekającym przed śmiercią.

Wszystko można.

Ale wtedy Biblię należałoby nie tylko podrzeć jak Nergal, ale też po prostu wyrzucić ją do śmieci.