Góry Świętokrzyskie z dzieckiem

Aleksandra Protasewicz

Autorką fotoreportażu jest Aleksandra Protasewicz, autorka bloga Okiem Alexa. 

Wybierając się w szeroko rozumiane okolicę Kielc już przed wyjazdem założyliśmy, że choć jeden dzień przeznaczymy na wyjście w góry. Góry uwielbiamy, choć zwykle wędrujemy po Bieszczadach, a czasem zaglądamy w okolice Zakopanego, to i Góry Świętokrzyskie nie są nam do końca obce.

Góry Świętokrzyskie położone są w południowo-wschodniej Polsce. Obok Sudetów, są jednym z najstarszych pasm górskich w Polsce. Najwyższy szczyt w paśmie Łysogór ma 612 m n.p.m. Drugim najpopularniejszym szczytem jest Łysa Góra, nazywana też Świętym Krzyżem.

Mając jeden dzień w zanadrzu na wyjście w góry wybraliśmy się szlakiem z Nowej Słupi do klasztoru Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu.

Auto zostawiliśmy na parkingu (5zł) w Nowej Słupi i ruszyliśmy do góry. Wejście na szlak w celach turystycznych jest płatne, co ciekawe wejście dla osób udających się na modlitwę do sanktuarium jest bezpłatne. 

1

*

2

Trafiliśmy na wszechobecny wysyp mleczy. Gdzie się nie obejrzeliśmy było pięknie, zielono i żółto.

3

Po paru metrach przypomniało mi się, że zapomniałam zmienić buty i drogę do góry pokonałam w trampkach .. Co prawda po jednej z wizyt w Bieszczadach obiecałam sobie, że nie będę wychodzić w góry w trampkach i sandałach typu japonki, nawet jeśli producent nazwał je turystycznymi, ale szlak na Święty Krzyż jest łagodny i krótki więc dało radę. 

4

Choć Maluch pierwsze kroki ma już dawno za sobą, to pokonanie godzinnego odcinka do góry daleko wykracza jeszcze poza jego możliwości. Podczas wycieczek z kilkomiesięcznym Maluchem korzystaliśmy z chusty tkanej, która jak dla nas jest rewelacyjna do noszenia dzieci z przodu. Jednak gdy waga dziecka wzrasta trzeba przerzucić dziecko na plecy. Niestety wiązanie chusty z tyłu wykracza poza nasze zdolności. Tym razem mieliśmy okazję przetestowania nosidełka.


Mówiąc krótko: Polecamy!

Dziecko siedzi wygodnie, nogi mu nie zwisają, jak w przypadku wielu „wisiadeł”, całe bioderka podparte. Do nosidełka dopięty jest kapturek, lepiej go nie odpinać. My tak zrobiliśmy i potem żałowaliśmy. Gdy dziecko zaśnie nam w nosidełku kaptur powoduje, że głowa dziecka przylega do pleców rodzica i nie odchyla się do tyłu.

5

Szlak jest prosty, droga mija szybko i dzięki kolejnym punktom drogi krzyżowej możemy oszacować na jakim mniej więcej etapie wspinaczki jesteśmy.

6

Za każdym razem gdy wybieramy się w góry, powtarzamy sobie, że w końcu trzeba się zabrać za naszą kondycję. Dalej wydaje się nam ona słaba, ale idąc tym razem i wymijając kolejne osoby doszliśmy do wniosku, że nie jest najgorzej.
Po drodze spotkaliśmy wycieczkę szkolną, która była ewidentnym przykładem jak można poprzez złe przygotowanie zniechęcić dzieci do górskich wycieczek:
  • Za dużo warstw ubrań na sobie - dzieciaki szły zgrzane w długich rękawach z poprzewieszanymi bluzami i kurtkami przez ramię. Tego dnia było około 24 stopni więc bluzka z krótkim rękawem i cienka bluza w plecaku byłaby naprawdę wystarczająca.
  • Kwintesencją złego przygotowania były jednak ciągnięte za sobą torby, torebeczki i stanowczo za duże plecaki na jedno ramię. Wystarczyłby zwykły plecak szkolny założony na dwa ramiona i ciężar rozłożyłby się zupełnie inaczej.
  • Wygodne buty.
  • Brak wody do picia. Niezależnie od pogody i długości wycieczki wodę zabrać po prostu trzeba!
Wszystko to wydaje się oczywiste, ale w przypadku grupy, którą mijaliśmy, okazało się skomplikowane.
7

Po dojściu na górę okazało się, że czeka na nas całkiem sporo atrakcji. Zaczęliśmy od chwili odpoczynku i pysznych lodów.

8

Mijając wieżę i punkt naciągania rodziców (czyli stoiska z pamiątkami, zabawki itp) dojdziemy do punktu widokowego. Wejście po okazaniu biletu wstępu.

9

*

10

*

11

Było przyjemnie, zielono i ciepło. W jedną stronę około godziny + czas na górze na odpoczynek. Także polecamy na kilkugodzinną wycieczkę. Idealnie sprawdzi się dla rodzin z dziećmi na pierwsze górskie wędrówki. Bieszczadzkie Połoniny, choć piękne, dla niewprawionych małych nóżek mogą okazać się sporym wyzwaniem, za to Góry Świętokrzyskie sprawdzą się super!

12

Z racji, że na dole zostawiliśmy auto, wracaliśmy tą samą drogą. Początkowo planowaliśmy inny przebieg wycieczki, ale nie udało nam się zgrać planów z komunikacją publiczną.

13

Na koniec wybraliśmy się jeszcze do Bodzentyna zobaczyć ruiny. Nie są one w rzeczywistości tak okazałe jak nam się zdawało, ale za to zaraz obok znajduje się duży plac zabaw, więc wszyscy uczestnicy byli zadowoleni z wycieczki ;)

14

*

15

Czy warto wybrać się z dzieckiem w Góry Świętokrzyskie?

Zdecydowanie tak! Na początek świętokrzyskie szlaki sprawdzą się idealnie. Podejścia są łagodne, a trasy krótkie. Dzięki temu nawet niewprawione małe nóżki mają szansę je pokonać. 

Na co zwrócić uwagę wybierając się w góry z dzieckiem?

  • Ubranie stosowne do pogody.
  • Zapas wody i coś do jedzenia.
  • Nie popędzać zbytnio Malucha, niech znajdzie tempo odpowiednie dla siebie.


Będąc w szeroko pojętej okolicy  warto zajrzeć też do:

  • Jaskini Raj - KLIK
  • Zamku Chęciny i Centrum Bajki w Pacanowie - KLIK
  • Sandomierza i zamku Krzyżtopór - KLIK.

Ponadto w okolicy jest też:
  • Muzeum Wsi Kieleckiej – Park Etnograficzny w Tokarni - KLIK.
  • Park Jurajski w Bałtowie - KLIK.
  • Muzeum Zabawy i Zabawek w Kielcach - KLIK.
  • Centrum Geoedukacji w Kielcach - KLIK.
  • Centrum Nauki Leonarda Da Vinci w Podzamczu - KLIK.
  • Podziemna trasa turystyczna w Opatowie
  • Park Miniatur i Rozrywki Sabat Krajno - KLIK.
  • Pałac w Kurozwękach (bizon safari, kukurydziany labirynt, mini zoo) - KLIK.
PS. Lubicie góry?  A może jeździcie w góry z dzieckiem??