Humbug z paprykarzem

Witold Bereś

Przypominamy najlepsze artykuły, które ukazały się na łamach portalu Polska Ma Sens. Tym razem tekst Witolda Beresia z 19 marca 2013 roku.

Niemal każdy przyznaje, że coś na rzeczy z tą Platformą Oburzonych jest: że bieda, krzywda, opuszczenie… A ja powiem – ściema.

Oburzeni? Dziś? W Polsce? Jasne, niemal każdy (konformistycznie) przyznaje, że coś na rzeczy w tych oburzonych musi być. Że przecież to jasne, że ludzie są niezadowoleni. Pisze tak Żakowski, wielu polityków udaje (lub co gorsza – naprawdę), że zgadza się z pretensjami obywateli.

Tymczasem w spotkaniu grup, którym ma liderować Kukiz, zobaczyliśmy wszystkich i nikogo. Bo po pierwsze – kto jest oburzony i czym? Że jest gorzej? Ba: na tej zasadzie hodowcy karpia narzekają, że nie mają monopolu na bożonarodzeniową rybę, a ci od importowanej tilapii chcieliby preferencyjnych ceł, bo i oni chcą pohandlować przy okazji świąt. Nie ma takiego, kto by wszystkich zadowolił – a tymczasem w Stoczni Gdańskiej zebrało się towarzystwo, któremu wiele spraw szkodzi, ale najczęściej – szkodzi im to, co chcieliby uzyskać ich koledzy z działki obok.

A jaka pada w zamian propozycja? Referenda i okręgi jednomandatowe. Jeśli chodzi o te drugie – to proszę bardzo. Jeśli prawdą jest, jak sami Oburzeni twierdzą, że media kierują popularność, to wybory jednomandatowe muszą zakończyć się jeszcze większym klinczem niż te ostatnie – do Sejmu wejdą tylko polityce PO i PiS, no może jeszcze Janusz Palikot, o ile ktoś go nie zamieni Anną Grodzką. Proszę zobaczyć jak wygląda skład wybieranego w ten sposób Senatu.

Budowanie państwa przez referenda? Wolne żarty. Jutro zbierze się grupa i uchwali wypowiedzenie wojny Moskwie, o ile do najbliższego poniedziałku świtem, nie zostanie oddany Polsce wrak Tupolewa. Zebrać nawet pól miliona pod każdym, nawet najbardziej absurdalnym projektem – to małe piwo. A może nawet – tym łatwiej, im projekt bardziej absurdalny: dlaczego by nie zażądać dwóch dodatkowych wolnych dni świątecznych w roku, na przykład w Dniu Żołnierzy Wyklętych i urodzin Jarosława Kaczyńskiego? Nie po to wybieramy parlament, który podlega jakiemuś tam nadzorowi, żeby fundować sobie rządy zorganizowanego na wielką skalę lobbingu.

Więc jeśli nie wiadomo, po co zabawa w Oburzonych, to trzeba zapytać o kasę. A mianowicie: kto za ten spęd zapłacił? Związek Hodowców Kanarków? A może Solidarność Piotra Dudy? Aha, Solidarność, jako związek zawodowy, jest bezstronna i apolityczna…

O Boże, Boże… – dajcie mi szybko nospę, bo zejdę ze śmiechu.