I’m your man. Część druga

Witold Bereś

Pięknie. Tyle, że w tym samym czasie Główny Urząd Statystyczny opublikował dane z których wynika, że statystyczna Polka dożywa średnio 79 lat, a statystyczny Polak – ledwie 70 (w żadnym innym kraju Unii nie ma aż tak drastycznej przewagi, za to w Rosji pada rekord – mężczyźni umierają ponad 13 lat wcześniej). Dlaczego?

felietonzyczliwy

Jak wyglądają świat w oczach ankietowanych Polaków – facetów? Wartości? Szczęśliwa rodzina. Mój wygląd? Siłownia i basen. Marzenia? Pokój na świecie. Kobieta? Partner, sprawiedliwie dzielę się z nią obowiązkami domowymi. Zdrowie? Higieniczny tryb życia, bez używek. Wolny czas? Tylko na łonie rodziny, bo jestem bardzo dobrym ojcem.

Tak, tak. Na faceta – Polaka można zawsze liczyć, sprawiedliwie dzieli się z partnerką obowiązkami, łączy go mocna więź z dziećmi, a przede wszystkim nie jest i nie chce być pracoholikiem. A już tym bardziej alkoholikiem.

Sami badacze nazwali tę grupę mężczyzn: „nowoczesny i powściągliwy” i ich zdaniem aż cztery piąte Polaków jest właśnie takimi. Wydawałoby się, że polskim facetom bliżej do nowoczesnych Holendrów niż do konserwatywnych – z całym szacunkiem – Rumunów.

Pięknie. Tyle, że w tym samym czasie Główny Urząd Statystyczny opublikował dane z których wynika, że statystyczna Polka dożywa średnio 79 lat, a statystyczny Polak – ledwie 70 (w żadnym innym kraju Unii nie ma aż tak drastycznej przewagi, za to w Rosji pada rekord – mężczyźni umierają ponad 13 lat wcześniej). Dlaczego?

Odpowiedź jest dość prosta. Im dalej na wschód od Francji czy Niemiec, tym więcej wódy, niehigienicznego trybu życia, więcej bójek i przemocy, zero diet, dużo golonki, a przy okazji – więcej chorób układu krążenia i więcej nowotworów (papierosy i rak płuc!).

Można się pocieszać, że wina jest poza nami, że winny testosteron, ale nie czarujmy się – Włosi testosteronu mniej nie mają (znam kobiety, które twierdzą, że nawet więcej), a jednak faceci żyją tam lepiej i zdrowiej.

Co się takiego zatem stało, że mamy nieznanych Polaków?

Proste. Poza tym, że jesteśmy mega-tradycjonalni, mało zadbani i mało tolerancyjni, to jesteśmy też kłamczuszkami. A jeśli dodać do tego panujący w mediach wzorzec poprawności obyczajowej, to tym łatwiej grać nam cudze role. Boże – co tam obyczaje!

Ale jest i dobra strona tych badań. Otóż warto zauważyć, że tak jak i dziś są w Europie mężczyźni deklarujący, że tylko wóda, a kobieta w kuchni (patrz – właśnie owi Rumunii czy Rosjanie), tak i Polacy jeszcze nie dawno głośno obnosili się z golonką i, że, „panie, babę krótko trzymać trzeba”. To, że dziś się tego wstydzą – to już dobry znak.

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU

logo-pzu