Iwka i jej malowanie

Witold Bereś

To malarstwo z emocjami, witalnością barwy i tętniące erotyzmem – słowem dające wszystko to, czego człowiek wrażliwy potrzebuje od obrazu

Baba wolnościowa, która ma rewolucję we włosach! Tylko do 5 kwietnia rewe-wystawa Iwki Siwek-Front w MOS, Rajska 12, Kraków. Mocna kreska, wyraziste kolory, ale przede wszystkim – temat. Wolność. Kobieta. Miasto. Iwona Siwek-Front fascynuje swoimi dziełami (choć wolę jej oleje nad szkice).

Niezwykły profesor Vetulani (laureat m.in. nagrody „Sztuka Życia” Fundacji Świat ma Sens) widzi w jej malowaniu drugie i trzecie dno. Podkreśla, że w tym malarstwie ważna jest wolność – to luksus, ale każdy o to prosi. „To ludzka uzasadniona konieczność”. I dodaje: „Temat wyzwolenia kobiety narastał przez jakieś sto lat i szedł rożnymi drogami. Podoba mi się, że w tym wykonaniu to jest takie zrównoważone podejście. Nikt nie jest gorszy, nikt nie jest zły, nie jest fanatykiem. Kobieta ma prawo do bycia sobą. Po prostu, jeżeli kobieta chce być taka to jest taka, chce być inną to jest inna”.

Tak. Iwona Siwek-Front o wolność na każdym szczeblu naszej aktywności walczy w swoich pracach. I tłumaczy, że to co robi to sztuka zmieszana z rodzajem publicystyki: „Nie ma w tym feminizmu, to po prostu opowieść o kobiecie  współczesnej”. Rzeczywiście. Taka choćby „Wentylacja” jest z 2013 roku – ale te kobiety przecież dzisiaj wrzeszczą, na „czarnych marszach” i w mediach. Albo „Sex ze śniadaniem” – obraz tego, czego dominująca kultura oczekuje od kobiet, a przeciwko czemu coraz silniej kobiety protestują.

Vetulani ma rację. Bo nie da się uniknąć polityki jeśli jest się istotą wrażliwą i żyje się codziennością. Idzie Iwka w swoich obrazach jakoś w ślady swego Taty – Mariana Siwka, wybitnego krakowskiego artysty zmarłego w 2007 roku, malarza, ilustratora, jednego z krakowskiej bohemy – który również boleśnie ruszał rzeczywistość. Iwka dopowiada: „Mój tata w czasach PRL ilustrował wszystko, co działo się koło niego, ale on za to obrywał. Tak, on też czuł się kronikarzem. Tu nie tyle o sztukę chodzi tylko ten kontekst, w jakim przyszło mi tworzyć. Coś jak mój Tata kilka dekad temu. I tylko mnie martwi, że, psiamać, historia koło zatacza”.

Jej kreska przypomina, że człowiek poddaje się środowisku, gadżetom, modom płynącym ze świata, a tymczasem to, że człowiek należy do świata, nie oznacza, że ma tyrać dla świata. Dla mnie jednak kreska Siwek-Front to nie tylko sztuka społecznie zaangażowana. To po prostu Sztuka przez duże „S”. To malarstwo z emocjami, witalnością barwy i tętniące erotyzmem – słowem dające wszystko to, czego człowiek wrażliwy potrzebuje od obrazu, by go powiesić sobie na ścianie w domu.

Wentylacja, olej na plótnie,180x100 cm

* „Baba lukrowana swobodna” to wystawa towarzysząca wydarzeniu „Baba lukrowana swobodna. Rozmowy niekontrolowane” – dziesięć obrazów i osiem rysunków (z lat 2013 – 2017) ukazujących kobiety XXI wieku na tle aktualnych zjawisk społecznych. Wszystko dzieje się w ramach projektu stowarzyszenia „Kobieta. Wiedza. Władza”. Wystawa wystaryowała 20 marca w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, ulica Rajska 12 w Krakowie i kończy się w środę 5 kwietnia. Iwka mówi: „To obrazy o wolnej, swobodnej KOBIECIE XXI wieku – zwykłej babie codziennej i rewolucyjnej i pewnej siebie”. I śmiejąc się, dorzuca: „O Babie lukrowanej z duszą nieczystą :)”. Kto nie widział – niech biegnie na Rajską!