Jak nie masz zaufania, to znaczy – jesteś sam

 

 

Marek Edelman:
- Co robić, gdy w życiu jest ciężko? Nie zwracać na to uwagi. Jeżeli wiesz, co jest dobre, a co złe, to po prostu idziesz swoją drogą. Nigdy nie myślałem, że wszystko będzie dobrze. Może, że coś będzie dobrze. Na przykład: chcą cię zabić, a tobie się uda uciec. I już jest dobrze. Nie chodzi o to, aby iść do celu, chodzi o to, aby iść po słonecznej stronie. Ale przecież dla każdego to słońce jest gdzie indziej. I trzeba mieć dużo zaufania do ludzi, do tych, z którymi idziesz tą samą drogą. To zasadnicza rzecz. Jak nie masz zaufania, to znaczy – jesteś sam.

W rozmowie z Witoldem Beresiem i Krzysztofem Burnetką, 2007

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Marek Edelman (ur. 1 stycznia 1919 w Homlu, zm. 2 października 2009) – lekarz, działacz Bundu, jeden z dowódców powstania w getcie warszawskim w 1943 roku, a następnie żołnierz powstania warszawskiego w 1944.

Już jako dwudziestolatek działał w ruchu oporu w warszawskim getcie. Kiedy w 1943 r. wybuchło tam powstanie, został jednym z jego przywódców. Po wojnie – w przeciwieństwie do syjonistycznych przyjaciół z getta – pozostał w Polsce.

Pracował jako lekarz – nazywano go „doktorem od spraw beznadziejnych”, bo nie bał się stosować nowatorskich, ale często skutecznych terapii. To w getcie nauczył się, że o życie trzeba walczyć do końca.

Przystąpił do antykomunistycznej opozycji. W ramach antysemickich czystek wyrzucany z pracy. Śledzony, podsłuchiwany, w stanie wojennym, w grudniu 1981 roku – więziony.

Cały czas dbał o pamięć towarzyszy z powstania – i wszystkich ofiar getta. Tłumaczył, że tam każdy był bohaterem: ten, kto odważył się walczyć, i ten kto pojechał do obozu śmierci.

Kiedy upadł komunizm, nadal bronił praw człowieka: na Bałkanach, w Iranie, Tybecie, ale i w Europie.

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU

logo-pzu