Jak się żyje w Busku-Zdroju? – list czytelniczki

Iwona Wojdas

Można odpocząć, posiedzieć, zrelaksować się, pokarmić gołębie lub potaplać się w wodzie, bo fontanna nowoczesna: taka, że z kostki woda do góry leci, a wieczorem to nawet świeci się na kolorowo.

Napisała do nas Iwona Wojdas, licealistka z Buska-Zdroju. Na hasło „Polska ma sens” zareagowała z entuzjazmem, chcąc pokazać nam że Polska to też małe miasta, a w nich wiele się zmienia i można sporo zaobserwować. Napisała dla nas tekst, w którym oprowadza po uzdrowiskowym mieście Busko-Zdrój. Jak się tam żyje?

Zachęcamy do przesyłania tekstów i zdjęć opisujących również Wasze okolice.

***

Wszędzie ciemno, cicho i pusto. Przy samym wjeździe do Buska-Zdroju jest mocno oświetlona hala dużej firmy. Przejeżdżamy zaciemnioną „Górę Kwiatkową”. Za nią jest wielki, biały, trochę zniszczony znak, litery zdrapane. „Witamy w Busku-Zdroju” – czytamy. Wjechaliśmy do miasta.

 

busko1
fot. Jarosław Kruk

 

Małe, stare miasteczko gdzieś w środku województwa świętokrzyskiego. Życie tutaj toczy się własnym rytmem. Spokojnym, monotonnym, stonowanym. Niekiedy spokój zostaje przerwany. Ostatnio jak mieszkańcy dekorowali choinkę przy starostwie. Albo gdy zbliżają się dni miasta. Co roku bardzo huczna impreza, przynajmniej dla nas, Buszczanów. W końcu to święto naszego miasta, istniejącego już od XIII wieku.

Niedawno powstał tu hotel 4-gwiazdkowy. Odwiedzany przez tłumy ludzi, wychwalany, daje dużo miejsc pracy. Mijamy jakiś większy sklep spożywczy, domy jednorodzinne, później rondo, szpital, bloki i rynek. To 5 minut drogi. Kiedyś jechało się dłużej ale na szczęście rondo zrobili na skrzyżowaniu. Wcześniej nic tam nie było.

Na takim małym odcinku już widać jak bardzo miasto się zmieniło. Chodniki, drogi, lampy kiedyś zniszczone, obecnie odnowione. Rynek też niczego sobie. Owszem, mały – ale za to jaki przytulny i klimatyczny. Po środku park, kilka alejek i fontanna, również po remoncie. Można odpocząć, posiedzieć, zrelaksować się, pokarmić gołębie lub potaplać się w wodzie, bo fontanna nowoczesna: taka, że z kostki woda do góry leci, a wieczorem to nawet świeci się na kolorowo. Dla dzieci wielka uciecha. Młodzież też nie narzeka, bo ma gdzie się podziać gdy czeka na autobus do domu.

Podstawówka i gimnazja posiadają autobusy szkolne, które rozwożą uczniów po okolicznych wsiach, ale szkoły ponadgimnazjalne już tego nie zapewniają. Trudno się dziwić. Uczniowie są z różnych zakątków: okolice  Stopnicy, Pińczowa czy Wiślicy, trudno by było każdego pod dom zawieźć. Więc czekają po godzinie, dwie w parku, żeby później zwolnić ławkę dla innych, a samemu iść na dworzec autobusowy, czyli cztery przystanki ułożone w jednej linii.

Wokół parku znajdują się sklepy różne, jedne tanie, drugie droższe, typowy miszmasz. Schodząc w dół wchodzimy na słynną aleję Mickiewicza. Słynna, bo właśnie tam znajdują się prawie wszystkie szkoły ponadgimnazjalne. Ale oprócz szkół jest Starostwo, Gmina, Bank, Biedronka i Dom Kultury. Do niedawna Dom Kultury był przede wszystkim salami do ćwiczeń śpiewu, tańca czy gry na dowolnym instrumencie, jednak ostatnio stał się kinem. Dokładnie 31 lipca otworzyli kino, zmodernizowane, z nowym repertuarem. Sala kinowa jest tu od bardzo dawna i nawet filmy jakieś puszczali, ale nie cieszyło się to dużym zainteresowaniem. Bo kto woli iść zapłacić 15 złotych za wstęp na film, który premierę miał ćwierć wieku temu? Właśnie, nikt. Ale teraz założyli nowy, piękny odtwarzacz  cyfrowy, więc nareszcie premiery nowych filmów będą leciały także w Busku.

Park Zdrojowy i Sanatorium Marconi, fot. Henryk Żychowski
Park Zdrojowy i Sanatorium Marconi, fot. Henryk Żychowski

 

Na zewnątrz znajduje się pomnik Szopena, który siedzi na ławce z instrumentem i podziwia piękne widoki. Można się do niego przysiąść, zrobić zdjęcie, niektórzy nawet z nim rozmawiają o sztuce i życiu. A inni idą dalej i siadają na krześle zrobionym z drzewa na którego oparciu jest zachęcający napis: „Usiądź tu za rok”. Tak więc każdy wraca, by zrobić sobie kolejne zdjęcie.

Po alei trafiamy do Parku Zdrojowego. Miejsca, gdzie można pospacerować, pomyśleć, pobiegać. Stare drzewa, stare alejki, stare ławki, wszystko stare – nawet sam środek parku. Jest to ta część miasta bardziej przystosowana dla sanitariuszy przyjeżdżających na kuracje. Tutaj raczej nie spotka się ludzi młodych, chyba że idą do pracy do jednego z 13 uzdrowisk znajdujących się w parku. Jednym z nich jest najstarsze uzdrowisko Marconi, które ma już przeszło 200 lat. To jedyne miejsce w Busku, gdzie można napić się prawdziwej siarki i solanki za darmo. Park Zdrojowy ma już swojego brata bliźniaka. Jest to tak zwany młody park. Bardzo ładny, tam w niedzielę spędzają czas ludzie wychodzący z Kościoła.

Z parku pniemy się w górę, bo Busko to miasto położone w dolinie, więc większość dróg jest „pod górkę”. Ale to nic, warto trochę się powspinać, aby zobaczyć dom, który zamiast zwykłego koloru na ścianach zewnętrznych ma zabetonowane kawałki porcelany. Taka buska sztuka ludowa.

I nareszcie skatepark. Są tam maszyny do ćwiczeń, boisko do siatki, dróżki do biegania, miejsce do jeżdżenia na rolkach, deskach i bmx, trampolina, ścianka wspinaczkowa… a dla miłośników odpoczynku: staw niemiecki przy którym bez skrępowania można się opalać bądź grillować w specjalnie postawionych altankach z grillem w środku.

Skręcając w lewo i do góry napotykamy najstarszy kościół w Busku. Jest to kościółek św. Leonarda, czyli świątynia cmentarna wybudowana na miejscu pierwszego Kościoła, który został spalony w wielkim pożarze miasta. Został on zbudowany z samych desek – podobno bez użycia gwoździ. Wokół kościółka jest mały, stary cmentarz i wysoki mur.

Kościół św. Leonarda, fot. Jędruś
Kościół św. Leonarda, fot. Jedrus

 

Jadąc dalej, znów mijamy osiedla, szpital, rondo, sklep i hotel. Tym razem czytamy na białej, błyszczącej tabliczce: „Do zobaczenia w Busku-Zdroju”. Miasteczko odwiedzimy jeszcze nie jeden raz. Ale teraz droga powrotna. Noc. I znów wyruszamy w ciemność.

 

 

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU


logo-pzu