Jestem prawnikiem, nie artystą, ale…

Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz i dziennikarka Katarzyna Dziadul dla Polska Ma Sens

Przewrotna inteligencja Allena najprawdopodobniej skupiłaby się na naszych wadach i śmiesznostkach, których nam Polakom nie brakuje. Mogłaby więc to być bolesna, aczkolwiek potrzebna terapia.

Cieszymy się, że tak wiele osób dołącza do zaproszenia Woody’ego Allena do Polski. Chcemy, żeby jego następny film rozgrywał się w naszym kraju. Pięknych plenerów i inspirujących historii nie zabraknie, a każdy film Allena zdobywa światowy rozgłos. Zapytaliśmy reżysera osobiście o te plany – nie zaprzeczył. Ponadto okazało się, że rozmowy z jednym z miast są już prowadzone… Może to Gdańsk?

Dołącz do nas i napisz, w którym polskim mieście Woody powinien nakręcić swój film!

Opublikowany przez Polska Ma Sens na 21 marca 2016

 

 

Akcję #woody4poland skomentował dla nas Prezydent Miasta Gdańska – Paweł Adamowicz.

 

Paweł Adamowicz - prawnik, prezydent Gdańska od 1998 roku (fot. oficjalny fanpage)
Paweł Adamowicz – prawnik, prezydent Gdańska od 1998 roku (fot. fanpage)

Cenię Woody’ego Allena za jego inteligencję i bardzo przewrotne poczucie humoru. Czy chciałbym zobaczyć jego film o Polsce? Na pewno tak, ale żeby do końca być szczerym… to bym się takiego filmu trochę bał. Bowiem przewrotna inteligencja Allena najprawdopodobniej skupiłaby się na naszych wadach i śmiesznostkach, których nam Polakom nie brakuje. Mogłaby więc to być bolesna, aczkolwiek potrzebna terapia.

Panorama Gdańska, fot. wikimedia
Panorama Gdańska, fot. wikimedia

Pytacie mnie Państwo, czy są w Gdańsku magiczne miejsca, które zaciekawiłyby Woody’ego Allena… Oczywiście! Sam mam takie. Zaułki na Głównym Mieście, ulica Mariacka, pełne nostalgii ulice starego grassowskiego Wrzeszcza czy starej Oliwy. Takich miejsc jest u nas naprawdę wiele. Ale jeśli pytacie mnie o pomysł na scenariusz, to na Boga! Nie. Proszę mi darować, jestem prawnikiem, a nie artystą.

gdanskoliwa
Oliwa, Gdańsk, fot. wikimedia

Czy Allen wpisałby się w myśl rządu o potrzebie stworzenia projektu narodowego? Obawiam się, że premierowi Glińskiemu, kiedy mówił o potrzebie „narodowego filmu o Polsce” bynajmniej nie chodziło o coś w poetyce Woody’ego Allena. Przypuszczam, że jemu nie chodziło o nic przewrotnego, inteligentnego i dającego do myślenia. A nawet – jestem tego pewny – to nie miałby być film prowokujący do myślenia o Polsce, a raczej podsuwający gotowe odpowiedzi. Architektów nowej polityki historycznej i narodowej narracji historycznej usatysfakcjonowałby film, w którym jest dużo krwi, bohaterstwa, męczeństwa, chwały i bieli z czerwienią. A więc coś na kształt przetłumaczonej na „narodową narrację” Stawki większej niż życie albo Jarzębiny czerwonej.

***

To jeszcze nie wszystko z Gdańska! Propozycję dla amerykańskiego reżysera ma również dziennikarka trójmiejskiego „Faktu”, Katarzyna Dziadul:

Znajoma opowiedziała mi historię. W jednej ze starych kamienic w historycznej części Gdańska na półpiętrze klatki ktoś trzyma swojego psa. Pies ma tu jak lord, niczego mu nie brakuje. Ale nie mieszka w tym miejscu bez powodu. W owym budynku ktoś „pożyczył” sobie trochę prądu od właścicieli owego czworonoga, podłączając się do ich licznika. Kochana psina ma być więc stróżem ładu i porządku…

To nie jedyna taka historia. No ale tak toczy się tu często życie. Z przymrużeniem oka, z humorem i dystansem…Najstarsze, często zapomniane dzielnice Gdańska i ich barwni mieszkańcy – to zdecydowanie coś dla Allena.

Gdańsk, fot. wikimedia
Gdańsk, fot. wikimedia

 

Swoje propozycje i sugestie wysyłajcie na info@polskamasens.pl! Najlepsze wiadomości przekażemy samemu Woody’emu Allenowi i to już niedługo. 

Przeczytaj więcej o #woody4poland: