Kobiety, ratujcie

Witold Bereś

Ale i my musimy zacząć walczyć o prawa kobiet – te codzienne, zawodowe, i te przypisane tylko do ich płci. A już to, co dzieje się w sferze życia seksualnego – nas, mężczyzn, dotyczy to jednak mniej – musi być przestrogą dla kolejnych przyszłych rządów. Niech brzmi on: zakaz obrażania kobiet!

Dzień Kobiet. Najpierw: przepraszamy was. Za mało walczyliśmy o wasze płace, waszą wolność i waszą godność. W mrocznym państwie PiSlamskim widzimy, jak to się kończy – ograniczaniem wolności wszystkich. Dlatego prosimy: uratujcie Polskę. I obiecujemy poprawę – żadnych ustępstw w obronie waszych praw.

Niejaki Arystofanes, którego co pilniejsi licealiści powinni znać jako starogreckiego twórcę komedii teatralnych (bodaj Zbyszek Zamachowski kiedyś wystawiał „Żaby”), jest pierwszym też pierwszym rozpoznawalnym autorem feministycznym. Oto w roku 411 p.n.e. podczas II wojny peloponeskiej, napisał „Lizystratę”, komedię opisującą jak to kobiety zmuszają mężczyzn do zakończenia konfliktu. Sposób? Prosty. Nie idą z nimi do łóżka, póki nie zapanuje pokój. Bodaj to pierwszy tak pacyfistyczny tekst literacki w historii kultury światowej.

KALONIKE filuternie, niby na ucho

Mów prawdę, piękny jest twój owoc nocny?

GROMIWOJA patetycznie

Tak piękny, taki potężny i mocny,

Że przezeń całą zbawimy Helladę —

My, płeć bezbronna! (…)

Lecz słuchaj!

Kiedy się zejdą na wiec białogłowy

Z Peloponezu, z Beocji, z Attyki,

Zbawim Helladę społem — my — „podwiki”!

KALONIKE

Cóż my, „podwiki” mądrego zdziałamy,

Co zbawiennego? My, siedzące w kwiatach, (…)

My mamy zbawiać ojczyznę?? Czym, czymże?

GROMIWOJA porywczo

Zaprawdę — właśnie to ojczyznę zbawi!

Strój szafranowy, pachnidła i meszty,

Róż i przeźrocze giezłeczka, co wdzięki

Wpół obnażają… no, domyśl się reszty! (…)

Tak, że ani jeden

Z mężczyzn nie porwie na drugiego piki…”

 

Pomysł przedni, choć starogrecki dramat ma swoje wymogi nie najłatwiejsze dziś do zastosowania na scenie. Ale w życiu? A czemu nie?

Kiedy jesienią szedł przez Polskę Czarny Protest z hasłami „Wasze siurki, nasze córki” czy „Nie będzie skuchy, ten rząd obala dziewuchy”, zdałem sobie sprawę z tego, że tylko kobiety, nie zaangażowane w bezpośrednie polityczne interesy, są faktycznym – bo prawdziwym i uczciwym – zagrożeniem dla rządów PiS.

Ale i my musimy zacząć walczyć o prawa kobiet – te codzienne, zawodowe, i te przypisane tylko do ich płci. A już to, co dzieje się w sferze życia seksualnego – nas, mężczyzn, dotyczy to jednak mniej – musi być przestrogą dla kolejnych przyszłych rządów. Niech brzmi on: zakaz obrażania kobiet!

By the way – jak to możliwe, że w kraju, w którym rzekomo takim kultem cieszy się kobieta, gdzie Maryja jest patronką wszystkich i gdzie widzi się w najdrobniejszym potknięciu rzekome obrażanie jej czci, wyciągając na to jako kontrargument sztachety z płota, nikt jeszcze nie dał w dzioba Korwinowi-Mikke?

*

„Nie bedzie skuchy, ten rzad obala dziewuchy”?

*

A poza tym – kochamy was.