Mówmy o tym, co dobre

Obchodzimy Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

Papież Franciszek apelował dzisiaj do każdego z nas o odpowiedzialne przekazywanie informacji prawdziwych i wartościowych. Trudno nie skojarzyć tej prośby z licznymi ostrzeżeniami o zalewających nas z każdej strony bezsensownych wiadomościach.

Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu obchodzony jest w tym roku po raz 51. I myli się ten, który sądzi, że święto dotyczy wyłącznie dziennikarzy lub medioznawców. W dobie środków masowego przekazu, każdy z nas jest dziennikarzem, każdy z nas kreuje rzeczywistość i podaje w obieg informacje wartościowe lub nie. Najczęściej udostępniamy wiadomości łatwe do zrozumienia, które nie wymagają dodatkowego sprawdzania, ba! nie wymagają nawet myślenia. Zaabsorbowani własnym życiem i sprawami, których mamy tysiąc do załatwienia, nie mamy siły, ani ochoty analizować trudnej sytuacji ekonomicznej, konfliktów politycznych, czy wojen toczących się na Wschodzie. Jedyne na co nas stać, to podawanie dalej obrazków, które najczęściej śmieszą, a jeszcze częściej wywołują zażenowanie. Mimo, że świat idzie naprzód, my cofamy się do kultury obrazkowej.

„Zło lepiej się klika, tragedia nabija lajki, dramat przyciąga uwagę. To naturalne zachowania człowieka, nie da się ich wyplenić, ale zwalczać jest już łatwiej. Nigdy nie znajdziemy w mediach dobrej informacji, gdy sami nie będziemy jej dostrzegać”

Nie chodzi tutaj o przymus wzięcia na swoje barki cierpienia całego świata, bo, jak słusznie zauważył papież Franciszek w swoim dzisiejszym orędziu: “musimy przerwać błędne koło niepokoju i spiralę lęku, będące owocem nawyku koncentrowania uwagi na <złych wiadomościach>”. I o ile faktycznie media są dzisiaj przesiąknięte “złymi” wiadomościami, o tyle świat taki nie jest. Przestajemy powoli dostrzegać dobre strony, wciąż wypatrujemy tylko zagrożeń, nadciągających kryzysów i konfliktów. Zło lepiej się klika, tragedia nabija lajki, dramat przyciąga uwagę. To naturalne zachowania człowieka, nie da się ich wyplenić, ale zwalczać jest już łatwiej. Nigdy nie znajdziemy w mediach dobrej informacji, gdy sami nie będziemy jej dostrzegać, a co ważniejsze – promować. Nie oskarżajmy więc mediów o zło tego świata, bo one – jako pewnego rodzaju przedsiębiorstwo – odpowiadają na potrzeby konsumenta. Dopóki więc naszą potrzebą będzie rozrywka (kultura obrazkowa) lub oglądanie cierpienia (oglądanie, ale nie reagowanie! – to dziś zachowania występujące zbyt często), dopóty tego typu treściami będziemy otoczeni.

Papież Franciszek mówił wyraźnie, że w zwalczaniu samonapędzającej się machiny strachu nie chodzi o dezinformację. Nie chodzi o to, by ignorować rozgrywające się na świecie zło. Apel papieża dotyczy raczej fali paniki, jaka się rozprzestrzenia i coraz większej presji mediów na podawanie informacji jeszcze bardziej przerażających i szokujących niż konkurencja. Ale nie tylko mediów – także my, ludzie niepowiązani z mediami, tej presji ulegamy, a wręcz sami ją kreujemy.

“Nadzieja budowana na dobrej nowinie (…), pozwala nam spojrzeć wyżej” – powiedział papież Franciszek w dzisiejszym orędziu. A zatem cała nadzieja w dobrej nowinie. Przekładając to na język mniej doniosły – mówmy, piszmy i komunikujmy o dobrych rzeczach. Nie zapominając jednocześnie o cierpiących i potrzebujących. I pomagajmy im. Świat będzie dzięki temu piękniejszy.