„Przykre, że Polska jest tak podzielona”

Paulina Padzik

Zespół T.Love promuje swoją nową płytę piosenką pt. „Marsz”. To symboliczny obraz Polski podzielonej, to wołanie o pojednanie i opamiętanie się – mówi w rozmowie z Pauliną Padzik Muniek Staszczyk.

Nowy utwór Muńka to komentarz do bieżących wydarzeń. Jest tam mowa i o czarnym marszu, i o katastrofie smoleńskiej, i innych wydarzeniach, wokół których przebiega linia sporu. Piosenka nawiązuje do tych podziałów i mocno krytykuje język nienawiści, którym posługują się uczestnicy manifestacji i marszów – zarówno czarnych protestów, jak i zgromadzeń kibiców. Muniek Staszczyk zwraca także uwagę na wypowiedzi polityków.

– Przeraża mnie, że język się tabloidyzuje i brutalizuje. Ten język dyskusji jest dzisiaj bardzo chamski. Trzeba dyskutować, ale z obrzucania się chamstwem nic nie wynika – mówi w rozmowie z Polska Ma Sens.

Staszczyk śpiewa, że stoi z boku, nie opowiada się po żadnej ze stron politycznych, bo „żadna mu się nie podoba”. – Dzisiaj ludzie dzielą się na „lewaków” i „katoli”, nie ma nic pośrodku. A przecież nie wszystko jest czarne albo białe, takie podziały to paranoja – twierdzi – Nie ma podstaw do takiej polaryzacji, a mimo to, ona cały czas się utrzymuje – dodaje.

W teledysku występują członkowie zespołu T.Love, którzy z każdym słowem są coraz bardziej zmasakrowani. Kadry są przeplatane ujęciami z czarnych marszy i manifestacji dotyczących katastrofy smoleńskiej. Teledysk jest symbolicznym obrazem brutalizacji i rosnącej nienawiści.

– Polska to niby kraj katolicki, a gdyby się Chrystus pojawił, to by go ukrzyżowali, bo ma inne poglądy – mówi Staszczyk i dodaje: – To jest po prostu przykre, że nasz kraj jest dzisiaj tak podzielony.