„Czarne dni dla obrońców demokracji”

Witold Bereś w TVN24

Jesteśmy w momencie, w którym dokonuje się radykalizacja. Za chwileczkę będziemy oczekiwać od władz, by wzięli się za obcych ostro, za twarz, krótko. Zgodzimy się na masową inwigilację, a może też na tortury i na końcu - rozstrzeliwanie

- Nadchodzą czarne dni dla obrońców demokracji i nie chodzi mi o żadne partie polityczne, czy o KOD, ale o sprawy ważniejsze. Ci wszyscy, który głosili wolność, równość, braterstwo; walczyli o obronę słabszych, prawa człowieka, ochronę prywatności – mają dziś olbrzymi kłopot. Wyraźnie widać, że w Europie nie dajemy sobie rady z walką ze złem – mówił w programie „Tak jest” w TVN24 redaktor naczelny „PolskaMaSens”, Witold Bereś.

Witold Bereś był pytany przez prowadzącego program Andrzeja Morozowskiego o dzisiejsze słowa Beaty Szydło nt. imigrantów. – 28 krajów Unii Europejskiej zgodziło się na to, żeby problem uchodźców, który jest teraz problemem numer 1 w Europie, rozwiązać poprzez relokację.  Ale powiem bardzo wyraźnie: nie widzę możliwości, aby w tej chwili migranci do Polski przyjechali – powiedziała premier w rozmowie z Superstacją.

Według naczelnego „Polska ma Sens”, deklarację szefowej rządu należy na razie traktować w charakterze zapowiedzi, że do Polski nie zostaną wpuszczeni „niesprawdzeni imigranci”. – Wartość tej wypowiedzi jest mniej więcej taka, że rząd zgodzi się na to, by w najbliższą niedzielę odbyły się święta Wielkiej Nocy. Tak naprawdę nie ma żadnych wypracowanych procedur, zresztą uchodźcy wcale nie garną się do przyjazdu do Polski. Szydło zastosowała zrozumiały, ale jednak chwyt propagandowy. Korzysta ze zbójeckiego prawa polityków; Polacy boją się uchodźców, więc my powiemy rzekomo ostro: „jeśli nie będą sprawdzeni, to nie wjadą!” – tłumaczył Bereś.

- Jesteśmy w momencie, w którym dokonuje się radykalizacja. Za chwileczkę będziemy oczekiwać od władz, by wzięli się za obcych ostro, za twarz, krótko. Zgodzimy się na masową inwigilację, a może też na tortury i na końcu – rozstrzeliwanie – dodał szef portalu „PolskaMaSens”.

Bereś wspomniał także na antenie TVN24 o „swoicm bohaterze”, Marku Edelmanie. – On był lewicowym obrońcą praw człowieka, który równocześnie potrafił powiedzieć: skoro Husajn zagazowuje swoich obywateli, to trzeba w niego uderzyć. My doskonale rozumiemy, że obrona praw człowieka nie oznacza potulnego przykładania drugiego policzka; są jednak pewne granice – spuentował.

Za: TVN24