Nie, pani poseł Mazurek. Nie ma zrozumienia

Szymon Piegza

To nie jest wybór pomiędzy PiS-em a Platformą, między "z nami albo przeciwko nam". To prosty test na człowieczeństwo: dajesz przyzwolenie na agresję i "rozumiesz" lub reagujesz. Nie pani poseł, dla takiego zachowania nie może być zrozumienia.

„Każda akcja wywołuje reakcję. Emocje dały swój upust w Radomiu. To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem” – tymi słowami rzeczniczka PiS Beata Mazurek skomentowała atak przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej na członków Komitetu Obrony Demokracji. Mówimy wyraźne: „NIE” wobec przemocy i pogardy. Nie pani poseł, dla takiego zachowania nie może być zrozumienia.

Przypomnijmy, że w sobotę grupa ubranych w koszulki Młodzieży Wszechpolskiej młodych ludzi pojawiła się na manifestacji KOD-u zorganizowanej z okazji rocznicy radomskiego Czerwca’76. Narodowcy wykrzykiwali hasła, m.in. „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!”. Doszło do szarpaniny, która przerodziła się w bójkę. W sieci szybko pojawiły się nagrania wideo, na których wyraźnie widać, kto pierwszy zaatakował, możemy zidentyfikować twarz osoby, która podniosła rękę na drugiego człowieka, wiemy dokładnie, kto dopuścił się rękoczynu.

Tym bardziej muszą oburzać słowa rzeczniczki PiS Beaty Mazurek. Oczywiście, posłanka Mazurek mogła nie uczestniczyć w sobotnim marszu KOD. Nie musiała wyszukiwać w sieci wideo, które jednoznacznie daje odpowiedź na większość pytań nurtujących szefostwo MSWiA. Nie miała w obowiązku prowadzić własnego śledztwa, które wyłoniłoby winnych i zadośćuczyniło poszkodowanym. Owszem, jako rzeczniczce partii rządzącej powierzono jej zupełnie inne zadania. Jednak nic nie usprawiedliwi przyzwolenia na agresję.

„Każda akcja wywołuje reakcję. Emocje dały swój upust w Radomiu. To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem” – podsumowała na gorąco Beata Mazurek, a dziś w wielu mediach tłumaczyła, co miała na myśli.

Część opinii publicznej zarzuciła już Prawu i Sprawiedliwości, że daje „przyzwolenie na agresję i bandytyzm na polskich ulicach” i trudno się z tym nie zgodzić. Choć to nie jest wybór pomiędzy PiS-em a Platformą, między „z nami albo przeciwko nam”. To prosty test na człowieczeństwo: dajesz przyzwolenie na agresję i „rozumiesz” lub reagujesz. Nie pani poseł, dla takiego zachowania nie może być zrozumienia.