Nigdy nie przestawaj marzyć!

Anita Bugajska

To jedno marzenie pokazało mi, że warto iść do przodu. Uwierzyłam w siebie. Jestem żywym przykładem na to, jak marzenia bardzo zmieniają życie.

Każdy kiedyś wypowiedział zdanie, które zaczynało się od „chciałbym”, „chciałabym”… Tak mówi się o swoich marzeniach i planach. Niektórzy znają to uczucie, kiedy marzenia stają się rzeczywistością. Nie wyznacza się terminu na zrealizowanie marzeń – po prostu „kiedyś” się skoczy ze spadochronem, zrobi się tatuaż, zobaczy się ocean.

Ale co jeśli nie ma czasu na to „kiedyś”?

Fundacja Mam Marzenie spełnia marzenia dzieci, które cierpią na choroby zagrażające ich życiu. Wolontariusze pracujący w Fundacji chcą, aby chore dzieci przynajmniej na chwilę zapomniały o swojej chorobie – emocje, jakie przeżywają, gdy ich życzenia się spełnią, wnoszą w życie mnóstwo radości, sił i chęci do walki z chorobą.

Nie wszystkie marzenia udaje się spełnić, ponieważ niektórzy Marzyciele przegrywają tę walkę. Zdarza się, że przygotowane atrakcje trzeba przekładać na później, gdy okazuje się że choroba zaatakowała tak bardzo, że uniemożliwia dziecku wzięcie w nich udziału. To są smutne momenty – wolontariusze bardzo zżywają się ze swoimi podopiecznymi. Kiedy dostają „swoje” marzenie do spełnienia, zaczynają od wizyty u chorego dziecka, a później do samej realizacji odpowiadają za pozyskanie funduszy, organizację wydarzenia czy odpowiednią promocję.

Fundacja robi rzeczy niezwykłe. Działalność zaczęła w 2004 roku w trzech miastach równocześnie: Krakowie, Warszawie i Poznaniu. Obecnie posiada aż 16 oddziałów w różnych miastach Polski. Pomysł na spełnianie marzeń chorych dzieci narodził się w Stanach Zjednoczonych – gdy powstawała polska fundacja, założyciele amerykańskiej zachęcali: „Jeśli uda się spełnić 8 marzeń w ciągu roku – będzie warto!”. Udało się spełnić 40. Dziś licznik spełnionych marzeń na stronie internetowej fundacji pokazuje ogromną liczbę: 6 510.

mammarzenie

Już pierwsze marzenie, jakie udało się spełnić, było spektakularne: wyjazd do Disneylandu na Florydzie. Marzycielką była Bogusia Siedlecka – dziewczynka chora na łamliwość kości. Dziesięć lat później wspomina: „To jedno marzenie pokazało mi, że warto iść do przodu. Uwierzyłam w siebie. Jestem żywym przykładem na to, jak marzenia bardzo zmieniają życie.” To ona jest autorką wiersza, który oddaje ideę Fundacji:

Więc pozwólcie dzieciom marzyć,

bo cóż złego jest w marzeniach?

Wszystko może się przydarzyć.

A gdy marzysz, świat się zmienia.

Marzenia są przeróżne – dotyczą zmiany wystroju pokoju, by wyglądał jak komnata księżniczki, nowego aparatu fotograficznego, żeby pokazać swój świat, czy też jednego dnia, w którym będzie się strażakiem albo aktorką… Bardzo często pojawiają się życzenia spotkania ze swoimi idolami, znanymi z telewizji aktorami lub sportowcami. „Marzenia z kategorii spotkać się są jednymi z najtrudniejszych do spełnienia, zwłaszcza jeżeli chodzi o bardzo zajęte gwiazdy” – mówi Magdalena Przedniczek, wiceprezes Fundacji Mam Marzenie. 13-letni Bartek pragnął spotkać się z Robertem Lewandowskim. Udało się nawet więcej: podczas meczu Polska – Serbia (23 marca) Bartek wyszedł na murawę ze swoim idolem, trzymając go za rękę.

fmm1
Bartek z Robertem Lewandowskim

14-letnia Marcelina natomiast chciała zaśpiewać na scenie z Dawidem Kwiatkowskim – gwiazdą muzyki pop, idolem tysięcy polskich nastolatek. Brzmiało nieprawdopodobnie, ale… udało się. Fani piosenkarza przywitali ją wielkimi brawami, zaśpiewali wspólnie największy hit Kwiatkowskiego, a wideo z tego wydarzenia jest dowodem na to, jak wzruszające i emocjonujące jest spełnianie marzeń.

fmm31
Marcelina z Dawidem Kwiatkowskim

 

Nie należy oceniać dziecięcych marzeń. Niektóre jednak są na tyle nietypowe, że trudno o nich nie wspomnieć. 11-letni Gaweł chciał zwiedzić… fabrykę pociągów w Bydgoszczy. Brzmi dość prozaicznie, wśród marzeń o Rzymie czy Paryżu, ale zafascynowany pociągami chłopak cieszył się już samą przejażdżką pendolino z Krakowa do Warszawy. W Fabryce Pojazdów Szynowych PESA Gaweł zobaczył hale, w których konstruuje się maszyny i mógł nawet usiąść na miejscu konduktora.

Gdy 7-letnia Alicja zapragnęła jajka-niespodzianki z zabawkami z filmu „Kraina lodu”, krakowski oddział Fundacji zorganizował nie tylko wielkie jajko wypełnione gadżetami, ale również bilety na film z muzyką na żywo w Tauron Arenie i późniejsze spotkanie z bałwankiem Olafem, czyli Czesławem Mozilem podkładającym głos tej postaci w polskiej wersji językowej.

Lista spełnionych marzeń jest długa. Wszystkie przejrzeć można na stronie internetowej Fundacji Mam Marzenie – tam też równie długa lista marzeń czekających na realizację. Fundację wspiera mnóstwo marek i firm, które są zawsze oznaczone przy spełnionym marzeniu.

dziecko5 dziecko7

Wszyscy pracownicy Fundacji to wolontariusze. Żeby pozyskać środki na działalność Fundacji, zbiórki pieniędzy przeprowadza się przy okazji koncertów charytatywnych lub sprzedając… kolacje z gwiazdami. W tym roku lista gości, z którymi można się było spotkać w zamian za wsparcie finansowe Fundacji była imponująca – znaleźli się na niej m.in. wspomniany wyżej Dawid Kwiatkowski, Anna Dymna, Krystyna Czubówna, Michał Rusinek, Marcin Prokop… Kolacja Marzeń to nie jedyny oryginalny sposób pozyskiwania funduszy. W ubiegłym roku – przy wsparciu sponsorów – powstał Kalendarz Charytatywny 2016, który składa się z 12 zdjęć stylizowanych na sceny ze znanych filmów. Marzyciele z Fundacji pozowali ze znanymi polskimi aktorami (m.in. Małgorzata Kożuchowska – ambasadorka Fundacji – wystąpiła w roli  Charliego Chaplina z filmu „Brzdąc”, Jacek Braciak zmienił się w Roberto Benigniego w „Życie jest piękne”  a Jacek Kopczyński został Jean’em Reno alias „Leonem Zawodowcem”) Rewelacyjne, artystyczne zdjęcia wykonał Wiktor Zdrojewski. Jak podkreśla Fundacja Mam Marzenie – „ten niezwykły kalendarz powstał bezkosztowo, wyłącznie dzięki dobrej woli osób i firm, które bezinteresownie zaangażowały się w pomoc”.

ma__gorzata_ko__uchowska_w_kadrze_z_filmu_brzd__c

Piszemy o tym, bo czasem trudno uwierzyć, ile udaje się osiągnąć, zaczynając tylko z pozytywnym myśleniem. Nie zawsze chodzi o pieniądze, czasem życzliwe nastawienie ludzi wystarczy, żeby zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Ktoś znajdzie czas, by zaprosić do miejsca swojej pracy (fabryki, teatru, na plan filmowy…), a ktoś inny zabierze na wycieczkę. Zachęcamy, byście spojrzeli na listę marzycieli. Zapoznali z ich historiami. Kevin (10 lat) chce zostać chemikiem i sprawdzić, jak robi się eksperymenty w laboratorium, Amelka (8 lat) marzy, by pojechać w Tatry, a Damian (6 lat) pragnie zamieszkać z dinozaurami… I wiele, wiele innych życzeń w kolejce. Może któreś pomożemy spełnić? Informacje o tym, jak pomóc tutaj.

dziecko1 dziecko3

 

 

 

 

 

 

 

 

dziecko4 dziecko8

Fundacji Mam Marzenie można również przekazać 1% podatku. Jej numer KRS to 0000 17 71 37.

W artykule wykorzystano materiały prasowe Fundacji Mam Marzenie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[Artykuł powstał w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” sfinansowanego ze środków Fundacji PZU]

logo-PZU