Ogłoszono nominacje do Oscarów!

Dominik Jedliński (autor bloga filmbuk.weebly.com)

Jak można się było domyślić największym faworytem okazał się „La La Land” z czternastoma (!) nominacjami (wyróżniono nawet dwie piosenki). Po osiem nominacji zdobyły filmy „Moonlight” i dość nieoczekiwanie „Nowy początek” – pisze Dominik Jedliński z zaprzyjaźnionego bloga Filmbuk.

Sześć nominacji zebrało „Manchester By The Sea”. Cieszy tutaj wyróżnienie nie tylko Caseya Afflecka za główną rolę, ale także młodego Lucasa Hedgesa za drugoplanową rolę męską. Boję się jednak, że film Kennetha Lonergana może okazać się największym przegranym tegorocznego rozdania. Szkoda, bo to film niezwykły.

Zadowolony może być także Mel Gibson, który przez ostatnie lata w Fabryce Snów był persona non grata, a teraz jego najnowsza „Przełęcz ocalonych” zagarnęła dla siebie aż sześć nominacji. Umyślnie z kolei odpuściłem seans już w założeniach ckliwego filmu „Lion. Droga do domu”, a tu się okazało, że historia gościa, który znajduje utracony dom i rodzinę z pomocą Google Earth, kupiła serca Akademii i ma dosyć spore szanse na statuetkę (sześć nominacji).

Tym większe więc zaskoczenie, że nie ma w zestawieniu niemal w ogóle „Milczenia” Martina Scorsesego – tylko jedna nominacja i to za zdjęcia Rodrigo Prieto. Ciekawi natomiast występ Denzela Washingtona i Violi Davis w Fences Movie, choć wyczuwam tutaj emocjonalny szantaż. Miło, że Akademia zauważyła z kolei nienachalną kreację Viggo Mortensena w niezwykle ciepłym i mądrym „Captain Fantastic”, ale już brak docenienia Aarona Taylora-Johnsona w „Nocnych zwierzętach”, to według mnie spore niedopatrzenie – to najlepsza jego rola w karierze.

Radują moje serce jednak cztery nominacje dla jednego z moich ulubionych filmów zeszłego roku, czyli „Aż do piekła” – drugoplanową rolą w tym filmie swoje siódme aktorskie nominacje zdobył Jeff Bridges.

To i tak nic, bo wśród nominowanych aktorek standardowo nie mogło zabraknąć Meryl Streep, dla której to już 20 nominacja! Mam wrażenie, że członkowie Akademii grają nominacjami w Blackjacka… Meryl wpisuje już w CV kolejne wyróżnienie, a tymczasem Amy Adams, która wykreowała w tym roku dwie świetne postacie w „Nowym początku” Denisa Villeneue’a i „Nocnych zwierzętach” Toma Forda, musi obejść się smakiem.

Zabrakło miejsca także dla „Powidoków” Wajdy, ale to żadne zaskoczenie. Z drugiej strony, jeśli nominację zgarnia tak słaby film jak „Legion samobójców”, to wszystkiego można się spodziewać.

Szkoda natomiast, że nie trafiła na listę filmów nieanglojęzycznych „Służąca” Chan-wook Parka, bo to bardzo niejednoznaczne kino (może właśnie dlatego). No i że w muzyce nikt nie zauważył świetnej ścieżki dźwiękowej do „Zwierząt nocy” autorstwa pochodzącego z Krakowa Abla Korzeniowskiego. Ile ja się jej nasłuchałem w ostatnich miesiącach!

To by było na tyle. Jeszcze sporo filmów do nadrobienia, ale jeśli dalej będzie się powtarzał casus „Manchester by the Sea”, którego w wielu miastach w Polsce dystrybutor postanowił nawet nie pokazywać, to ciężko to widzę…