„Opłaca się pokazywać fajną Polskę”

Na naszym portalu zrobiliśmy akcję; powiedzieliśmy, że nie będziemy innych obrażać, tylko pokażemy naszych bohaterów. Bartoszewski, Edelman, ksiądz Tischner, Krzysztof Kozłowski, Czesław Miłosz - to są nasi bohaterowie - mówi w wywiadzie dla "Polska The Times" naczelny Polska Ma Sens, Witold Bereś. I dodaje: nie poddajemy się. 

Obchodzone przez Witolda Beresia w ostatnich dniach urodziny stały się pretekstem do rozmowy z Anitą Czupryn z „Polska The Times”. To nie tylko kolejna rozmowa o dojrzewaniu (tak, dojrzewaniu – nie starości), ale przede wszystkim o Polsce. A także o tym, że warto promować polskich bohaterów.

„Fantastycznych Polaków jest mnóstwo”

- Przecież fajnych twórców jest wielu. Pomijam ewidentne sukcesy Andrzeja Sapkowskiego, na podstawie powieści którego powstała gra „Wiedźmin”. Wielki, światowy sukces. Ale fantastycznych Polaków jest mnóstwo! Ja jestem fanem Marka Edelmana. Żyda, który nie wyjechał z Polski. Kiedy pytano mnie w Stanach, dlaczego tego nie zrobił, odpowiadałem: „Może po prostu ją kochał?” – opowiada Bereś.

Współautor wydanej niedawno książki „Marek Edelman: Being on the Right Sight” przytacza również sytuację z jednego ze spotkań promocyjnych w Fundacji Kościuszkowskiej, kiedy Marek Edelman został przez jednego ze zgromadzonych porównany do Tadeusza Kościuszki. - Ale nie powstał film o Kościuszce, prawda? Ani o Edelmanie! W Polsce mamy znakomitych twórców – ale nie dość się nimi chwalimy. Opłaca się pokazywać w świecie fajną Polskę – kontynuuje Bereś. 

“Marek Edelman. Being on the Right Side” autorstwa Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko to pierwsza angielska biografia tego bohatera powstania w Getcie warszawskim, uznanego lekarza i obrońcy praw człowieka.
“Marek Edelman. Being on the Right Side” autorstwa Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko to pierwsza angielska biografia tego bohatera powstania w Getcie warszawskim, uznanego lekarza i obrońcy praw człowieka.

„Tylko krew wypełni te rowy, które dzielą Polskę” 

W dalszej części wywiadu pisarz opowiada, że podczas wizyty w Stanach padały pytania o obecną sytuację w Polsce.  - Nie paliliśmy się do odpowiedzi. Nie jechaliśmy tam z misją dyplomatyczną, by opowiadać o Polsce. Chcieliśmy opowiadać o Marku Edelmanie, który, moim zdaniem, łączy. Jeśli nie zaczniemy w Polsce myśleć nad tym, co nas łączy, to za chwilę jedynym sposobem zasypania rowów będzie rozlew krwi. Tylko krew wypełni te rowy, które dzielą Polskę – ostrzega Bereś.

- Kiedy zaczął się ostry atak Jarosława Kaczyńskiego, na naszym portalu Polska Ma Sens zrobiliśmy akcję; powiedzieliśmy, że nie będziemy innych obrażać, tylko pokażemy naszych bohaterów. Bartoszewski, Edelman, ksiądz Tischner, Krzysztof Kozłowski, Czesław Miłosz – to są nasi bohaterowie. I nie poddajemy się – portal dziś ciągną dziś nie „dziodki”, ja czy Krzysztof Burnetko, ale grupa znakomitych dwudziestolatków, którym chciało się np. pojechać do Nowego Jorku, by zapytać Woody Allena czy nakręci film w Polsce. Oni też mają swoje poglądy na świat, może i podobne do moich, ale starają się robić portal tak, by łączyć, a nie dzielić – mówi naczelny portalu. 

„Idzie jeszcze gorsza zmiana”

Bereś dodaje, że jego zdaniem sytuacja polityczna w Polsce jeszcze się pogorszy. – Miałem nadzieję, że się pojawią młodzi z obozu, umownie nazwijmy go liberalno-demokratycznym. Przyjdą młodzi, którzy powiedzą, że chcą żyć w demokracji, wolności, zamożności, w Europie. Takich młodych nie widać. Nie ma tych młodych, którzy mówili: „Nie dla ACTA”. Są za to młodzi, którzy idą z pałą i wołają: „Wygonić Żyda”, „Wygonić Araba”, „Kopnij, podpal, zbij obcych”. To są młodzi, którzy idą na stadion, mają wsparcie w kościele. W tym sensie jest tylko gorzej niż lepiej – ocenia pisarz.

Bereś opowiada, że na demonstracjach KOD brakuje mu przede wszystkim osób młodych. - Widzę sympatycznych ludzi w moim wieku. Bardzo fajnie, widziałem ich 30 lat temu, widzę i dzisiaj. Albo czegoś nie umiemy powiedzieć, albo młodzi mają to gdzieś, albo jedno i drugie, albo jedno, drugie i jeszcze coś trzeciego, czego nie widzę. Widzę natomiast, coraz częściej i mam takie poczucie, zgodnie z tym, co mówi moja mądra żona: „Może przyjść taki czas, że będziesz chyłkiem przemykał się pod ścianami w swoim własnym kraju”. Naprawdę: będzie gorzej – podsumowuje.

***

Witold Bereś, producent filmowy i pisarz oraz Krzysztof Burnetko, dziennikarz, wspólnie są autorami wielu książek z gatunku literatury faktu, które zdobyły sporą popularność w Polsce. Wśród nich są m.in. wywiad-rzeka z księdzem Stanisławem Musiałem walczącym z antysemityzmem (“Duchowny niepokorny”), rozmowy z Ryszardem Kapuścińskim („Kapuściński: Nie ogarniam świata”), biografia bojownika żydowskiego ruchu oporu (Kazik Ratajzer: bohater z cienia), polityczna biografia sławnego reżysera filmowego Andrzeja Wajdy („Andrzej Wajda. Podejrzany”), esej „Nasza historia. Opowieść o wolnej Polsce” oraz kilka książek o Marku Edelmanie.