Oswojony lis/dziki lis

Magdalena Janicka

Dziewczynka trzymając swojego lisa za ogon, dokonuje rozprawy w sądzie najniższym, stawiając przed nim wszystkie związane z nią osoby. Pragnie, by podali sobie ręce na zgodę i wzajemnie wybaczyli. Ale nie jest możliwe inne uwolnienie się, niż zabicie w sobie ofiary

Tam, gdzie wszyscy uparcie milczą –ona głośno krzyczy. Kiedy ona próbuje zrozumieć, oni karmią ją psychotropami. Ona jeszcze tego nie widzi, ale świat, który ją otacza składa się z dwóch istotnych elementów: spełniania oczekiwań społeczeństwa i dopasowywania się do bezpiecznych norm, wtedy można powiedzieć, że jakoś się żyje. Kim jest ona, a kim oni, i skąd tyle cierpienia?

W 2014 roku nakładem Znaku na półki w księgarniach trafił Szum, kolejna powieść Magdaleny Tulli. Na długo przed ukazaniem się tej pozycji, zrobiło się wokół niej głośno, ponieważ autorka od wydania poprzedniej powieści, tj. Włoskich szpilek, widocznie zmieniła swój styl pisania na lżejszy. Wobec tego faktu, wszyscy byli ciekawi, czy i tym razem tak będzie. Zmiana stylu nie oznacza jednak „poluzowania” tematyki – po raz kolejny wchodzimy w świat pokolenia ocalonych z zagłady 1942-1945.

Kim jest ona? Ona to dorosła kobieta po rozwodzie, niegdyś krzycząca dziewczynka, której przepisywano na uspokojenie psychotropy, rozważa swoją tożsamość. Teraźniejszość-współczesność nie jest dla jednak niej ważna, próbuje wydobyć obraz samej siebie z dalekiej przeszłości, dojrzeć do dorosłości, lecz co rusz napotyka na niezrozumiane fragmenty zdarzeń. Widzi siebie jako samotną dziewczynkę, uwikłaną w skomplikowane systemy reguł – czy to w domu, czy to w szkole – którym nigdy nie mogła sprostać. Wiecznie stwarzająca problemy, wiecznie niepasująca do rówieśników, rozhisteryzowana, kłamliwa. Uczucie wyalienowania rekompensująca sobie rozmowami z pięknym rudym lisem i opiekowaniem się esesmanem z dziurą po postrzale pośrodku czoła.

Kim są oni? Oni, czyli matka, która nigdy nie potrafiła jej kochać, ciotka, która całe życie spoglądała na nią z pobłażaniem oraz wszystkie rozwiązania problemów tego świata miała w jednym palcu i on, kuzyn, zawsze lepszy, perfekcyjnie dopasowany, spełniający oczekiwania wszystkich (szkoda tylko, że poza własnymi). Zasiadając przy jednym stole przy niedzielnej szarlotce, ona czuje się jak na rodzinnej terapii, z tym, że terapia ta obejmuje całą familię, z wyjątkiem niej. Zamiast ciepłej atmosfery, wnętrze domu pokrywa gruba warstwa lodu, matka, ciotka i kuzyn z satysfakcją znęcają się nad nią, zawsze udręczoną szkolnymi problemami, gdy oni z przyjemnością wyszukują kolejne argumenty świadczące o jej niedopasowaniu.

Cierpienie natomiast było wszędzie, najwięcej w ciemności. Cierpienie nakładało maski na twarze, aby mogli w lepszy sposób udawać normalne życie. Cierpienia nie udało się pokonać nawet przez przemoc i wybuchy histerii, a pilnie strzeżone tajemnice czasami wyglądały na światło dzienne. Cierpieli wszyscy, chociaż żadne z nich nie potrafiło sobie tego wybaczyć.

Magdalena Tulli w niezwykle subtelny i przejmujący sposób opowiada historię o tym, jak funkcjonowała rodzina (ukrywająca żydowskie korzenie) w powojennej Polsce. O tym, jak potworna trauma Holocaustu była przerzucana na niczemu winne dzieci ocalonych wręcz podskórnie, wysysana z mlekiem matki. Szum to przede wszystkim powieść, w której świat rzeczywisty swobodnie przeplata się ze światem dziecięcych wyobrażeń. Dzieciństwo głównej bohaterki zostało przedstawione niczym koszmarny sen, w który wrzucono ją w środku, lecz nie poznawszy początku, nigdy nie jest jej dane znać zakończenie, bo budzi się przed najgorszym momentem. Zawsze stoi pośrodku otoczona przez zamazane wspomnienia i mglistą przyszłość. Brak jakiejkolwiek nadziei na normalne życie przy tak zaskakującej woli życia…

Szum jest powieścią o relacjach, a raczej ich braku między formalnie bliskimi sobie ludźmi. Rodzina, która udaje normalne życie, odwraca wszystkie składające się na nie wartości. Zamiast ciepła – chłód, akceptacji – wyobcowanie, zaufania – brak jakiegokolwiek porozumienia, opieki i wychowania – uciążliwa koegzystencja, miłości – przywiązanie tylko ze względu na więzy krwi oraz normy społeczne. Brak ojca, który jest obecny jedynie na liście rodziców w szkolnym dzienniku. Brak matki, która życzy sobie, by córka była niewidoczna. Aż chciałoby się podejść i przytulić tę osamotnioną dziewczynkę.

Jednak mimo niesprzyjającego dorastaniu środowiska, dziewczynce udaje się nie wyzbyć uczuć i pozostać wrażliwą. Uczy się dostrzegać nieświadome gesty i czytać z kamiennej twarzy. Oswaja dzikiego lisa. Tulli przeprowadza ją bezpiecznie przez cały proces dojrzewania do świata. Dziewczynka trzymając swojego lisa za ogon, dokonuje rozprawy w sądzie najniższym, stawiając przed nim wszystkie związane z nią osoby. Pragnie, by podali sobie ręce na zgodę i sobie wybaczyli. Ale nie jest możliwe inne uwolnienie się, niż zabicie w sobie ofiary.

Tulli nie zrezygnowała z używania pojemnych metafor. Wątki autobiograficzne wciąż nie są podane w oczywisty sposób. Dlatego chodzący po Warszawie esesmani, telefony do zmarłych czy w końcu sąd najniższy pozwolą nam na nowo poruszać się w wymyślonych światach autorki.

  M. Tulli - Szum

Magdalena Tulli

„Szum”

data wydania: 20 października 2014

ISBN 9788324026258

liczba stron: 208

wydawnictwo: Znak Literanova