Pod Baranami

Witold Bereś

felietonzyczliwy

 

Jest takie miejsce, które od pół wieku można smakować niczym najświeższe i najlepsze danie – krakowski kabaret „Piwnica Pod Baranami”.

Wieczór w „Piwnicy pod Baranami” na Rynku w Krakowie, jak zwykle w ciasnej salce, gdzie duszno, tak naprawdę niczym nie różni się od tych sprzed lat dziesięciu, trzydziestu czy nawet pięćdziesięciu. Pewnie – na widowni ludzie inni, żarty inne, artyści inni na pewno, a nawet wódka w barze – inna, nie jakaś „żytnia z kłoskiem”.

Ale atmosfera wolności, kpiny, piosenki i poezji – bez zmian.

Pamiętam jak pod koniec lat 70. wymknąłem się do zakazanej Piwnicy, gdzie – jak babcia mawiała – była ruja i poróbstwo. Ale i ci, którym ruja i poróbstwo nie szkodziły, przekonywali, że Piwnica to trup, a artyści skończyli się z odejściem Demarczyk. Dziwnych terminów nie rozumiałem, więc poszedłem. I do dziś nie żałuję. Choć nadal słyszę: – Daj sobie spokój z tą piwnicą, skończyła się wraz z odejściem (tu wpisać: Turnaua, Szałapak, Preisnera…).

G…(uzik) prawda! Nie dajcie się zniechęcić – do Piwnicy nadal warto chodzić, by nurzać się w dwu-, a czasami czterogodzinnym spektaklu w oparach kpiny, spleenu, gorzały i wawelskiego smok(g)u, a nad ranem wrócić bogatszy o osobowość przygodnej artystki (artysty) i uboższy(a) o dwa centymetry grubości portfela.

A na koniec nadchodzi ta chwila, gdy pewnie z tysiąc któryś wieczór piwniczny, taki sam, a jednak zawsze inny, dochodzi do końca. I wtedy czas na hymn – słynny wiersz  Maxa Ehrmanna z 1927 roku, manifest hippisów lat 60., i dobrego życia. Piwniczanie wychodzą na scenę:

„Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść. (…)
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź uważny.
Dąż do szczęścia.”

 

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU

logo-pzu