Czy jedność opozycji jest zagrożona?

Witold Bereś

- W dzisiejszych czasach, w trudnych warunkach zewnętrznych, partia zarządzana centralistycznie będzie miała przewagę. Kaczyński na tym odnosi sukcesy, Schetyna też myśli, że to droga do sukcesu. Ja jestem temu przeciwny – powiedział naczelny Polska Ma Sens.

PiS i opozycja cały czas szukają sposobu na to, żeby zwolenników drużyny przeciwnej zdemobilizować – powiedział w dzisiejszym programie „Tak Jest” TVN24 Witold Bereś, naczelny portalu Polska Ma Sens. – Mam wrażenie, że podziały wewnątrz opozycji antyrządowej to są rzeczy malowane farbką wodną. To nic poważnego, dziś dużo ważniejsza jest kontuzja Kamila Grosickiego – stwierdził gość Andrzeja Morozowskiego.

Zdaniem Beresia, spekulowanie na temat przyszłości opozycji jest ryzykowne, ponieważ zbyt mało czasu minęło od wyborów parlamentarnych. – Jeżeli politycy strony antyrządowej nie rozumieją, że tylko wspólnym frontem mogą coś wygrać, to Polskę czeka osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości – stwierdził. . – Schetyna umie tonować emocje. Popełnia również błędy, które są dziwaczne, ale on próbuje zasypywać podziały – dodał publicysta.

- W dzisiejszych czasach, w trudnych warunkach zewnętrznych, partia zarządzana centralistycznie będzie miała przewagę. Kaczyński na tym odnosi sukcesy, Schetyna też myśli, że to droga do sukcesu. Ja jestem temu przeciwny – powiedział naczelny Polska Ma Sens.

Na koniec rozmowy Witold Bereś odniósł się także do jedynowładztwa prezesa PiS. – Prawo i Sprawiedliwość w ciągu 48h potrafi zmienić wartości – nazywają się one „Jarosław Kaczyński” – podsumował.