Polityka wymaga ofiar i ustępstw

Jerzy Giedroyć:
Wystarczyło chłodno prześledzić sytuację Związku Sowieckiego, by dojść do wniosku, że jest to imperium, które musi się rozpaść ze względu na wielonarodowość właśnie. Z drugiej strony, trzeba było przemyśleć doświadczenia Marszałka Piłsudskiego. Przecież wtedy koncepcja federacji zbankrutowała z prostej przyczyny: zapomnieliśmy, że przez naszych sąsiadów, Ukraińców czy Litwinów, jest ona odbierana jako dowód polskiego imperializmu. Ciągłe powoływanie się na tradycje jagiellońskie było dla nich nie do przyjęcia. Dla nas to były wielkie karty historii, dla nich – czarna karta. A nieufność przełamuje się trudno. Jasne było też, że tego rodzaju polityka wymaga ofiar i ustępstw. Dlatego swego czasu wysunęliśmy w <Kulturze> postulat, by Polacy raz na zawsze zrezygnowali z roszczeń do Wilna i Lwowa. To była ciężka decyzja, bo dobrze wiemy, jaką rolę odgrywały te miasta w życiu Polski. Jednak był to niezbędny warunek normalizacji stosunków z Litwą i Ukrainą. Trzeba było zdać sobie sprawę, że sentymenty nie są najważniejsze. Że niepodległa Ukraina jest dla nas znacznie istotniejsza. Dla naszego bezpieczeństwa i wolności jest nawet cenniejsza niż NATO.

- rozmowa z Krzysztofem Burnetką, Tygodnik Powszechny, 1998.

a-giedroyc_03a

 

Jerzy Władysław Giedroyc (ur. 27 lipca 1906 w Mińsku, zm. 14 września 2000 w Maisons-Laffitte) – polski wydawca, publicysta, polityk i działacz emigracyjny, epistolograf, w dwudziestoleciu międzywojennym związany z obozem młodokonserwatystów.

 

 

 
 
 
 
 

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU

logo-pzu