Polska ma Sens. Idea

Artur "Baron" Więcek

Chodzi o to, by nagłaśniać dobro, propagować myślenie pozytywne. Z całych sił, za pomocą różnych form i środków walczyć z czarnowidztwem, pesymizmem i negatywnym widzeniem świata. Z różnymi przejawami zła.

To bardziej hasło-marzenie niż opis rzeczywistości. Idea, pragnienie i cel, do którego dążymy. Sentencja ta odsłania nasz stan ducha, oddaje sposób i charakter myślenia, określa typ wrażliwości. Jest krótkim sygnałem, wezwaniem, kodem, rozpoznawczym znakiem,skierowanym do podobnych nam ludzi, którzy chcieliby i mogli się z nim utożsamić. Wokół tego hasła-kodu powinni się więc grupować ludzie aktywni, twórczy, pozytywnie myślący i kreatywni, ludzie wolni.

Jak pisał nieodżałowany ks. prof. Tischner: „Lament zawsze znajdzie uzasadnienie, bo zawsze jakaś dziewczyna straci cnotę” – nie jesteśmy po stronie lamentu. Jesteśmy po stronie mądrego i pozytywnego entuzjazmu, po stronie ludzi twórczo zmagających się ze światem, zmieniających go na lepsze, powinniśmy ich wspierać, dopingować i motywować. Być ich areną, „tubą” i duchowym zapleczem. I nie chodzi o to, żeby nie zauważać zła, wielu negatywnych zjawisk, chodzi o to, by nagłaśniać dobro, propagować myślenie pozytywne. Z całych sił, za pomocą różnych form i środków walczyć z czarnowidztwem, pesymizmem i negatywnym widzeniem świata. Z różnymi przejawami zła. W tym sensie powinien to być portal aktywny, walczący, wchodzący w polemikę, proponujący alternatywne, twórcze rozwiązania.

Ernest Sabato podzielił lite­raturę na „dzienną” i „nocną”. Według niego „literatura/historia nocna zanu­rza nas w mroczny świat, konfrontuje z grozą życia, mierzy się z naj­bardziej wstrząsającymi prawdami, których nie ośmielamy się otwarcie wyznać, które odrzucamy i uważamy za niegodne i odrażające. Natomiast literatura dzienna opowiada o wartościach, walczy ze złem, usiłuje zrozumieć świat, pojąć jego zjawiska, nadać sens rzeczom”.

Myślę, że te kilka zdań poświęconych literaturze dziennej, bardzo trafnie oddaje główną ideę i sens działania naszego portalu. Taki właśnie powinien on być. I nie chodzi tu wcale o głupi, naiwny i bezrefleksyjny optymizm, chodzi o otwarty umysł i „myślenie w pogodzie ducha”, chodzi o poczucie wolności, zadowolenie z życia, życzliwość i dawanie nadziei, i chodzi wreszcie o radość, która jest zwieńczeniem mądrości.

Na koniec jeszcze raz ks. Tischner: „Ten świat mi się zbyt podoba, bym chciał go zmieniać”. O tym również powinniśmy pamiętać. Nie udawajmy wszechwiedzących lekarzy, nie leczmy, tylko z pokorą opisujmy chorobę, dając innym wiarę w wyleczenie i lepszy finał.