Pomnik pamięci? Popieram na 200%!

Alosza Awdiejew w rozmowie z Kubą Stolarczykiem

Ja sam mam negatywne wspomnienia o Związku Radzieckim, ba!, o samym Putinie. Ale muszę pamiętać o historii mojego państwa. Historia ani nie jest nasza, ani nie jest wasza. Jest taka, jaka jest. A z historii my wybieramy to, co jest dla nas najbardziej cenne.

Wszystko zaczęło się od zapowiedzi prezesa IPN, wyrażonego na stronach Onetu, który stwierdził, że Polska powinna wyzbyć się wszelkich pomników sowieckich. Inicjatywę poparł rząd na czele z Beatą Szydło. Kreml zareagował szybko i ostro. „Bluźnierczym czynem” nazwano zlikwidowanie pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie, zadając przy okazji pytanie: „Czy rzeczywiście chcecie, by rozpoczęła się wojna pomnikowa?”

Później redaktor naczelny naszego portalu, Witold Bereś zaproponował coś zupełnie nowego. Zróbmy odwrotnie! Zlikwidujmy pomniki brzydkie, fatalne, stawiane jako symbol sowieckiej nominacji. Postawmy za to pomnik tym przedstawicielom różnych nacji, którzy na ziemiach polskich stracili życie walcząc z nazizmem.

- To jest totalne niszczenie, bo musimy zemścić się na wszystkich – tak „wojnę pomnikową” w rozmowie z Polska ma Sens komentuje Alosza Awdiejew, muzyk, aktor filmowy i językoznawca pochodzenia rosyjskiego. Pytany o powód wkroczenia żołnierzy na terytorium Rzeczpospolitej, odpowiada krótko – ci biedni radzieccy żołnierze walczyli z faszyzmem, a nie „bo byli komunistami”. - Trzeba oddzielić politykę ZSRR od spraw normalnych ludzi. Można zniszczyć wszystko. Na ziemiach zachodnich wszystkie ślady nazistów, Żydów, potem Sowietów, ale to historia. Tego nigdy nie zniszczymy. Uważam, że człowiek, który nie pamięta swojej historii nie może być patriotą. Historię należy znać szczegółowo – przekonuje Awdiejew.

- Koncepcję zaproponowaną przez Witolda Beresia popieram nawet w dwustu procentach – dodaje. – Ja sam mam negatywne wspomnienia o Związku Radzieckim, ba!, o samym Putinie. Ale muszę pamiętać o historii mojego państwa. Historia ani nie jest nasza, ani nie jest wasza. Jest taka, jaka jest. A z historii my wybieramy to, co jest dla nas najbardziej cenne.

- Cieszę się, gdy słyszę o takich inicjatywach. Zwłaszcza gdy biorą w nich też udział młodzi ludzie. Mój głos nie brzmi już tak, jak jeszcze dziesięć lat temu…