Powstanie w getcie warszawskim

Kalendarium

Ruszamy z projektem, który dalece wykracza poza granice Polski.  Już wkrótce pokażemy całemu światu książkę “Marek Edelman. Being on the Right Side” autorstwa Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki. To pierwsza angielska biografia tego bohatera powstania w getcie warszawskim, uznanego lekarza i obrońcy praw człowieka.

Ta książka to nie tylko doskonały sposób by poznać tragedię Żydów i historię stosunków polsko-żydowskich. To nie tylko świetnie napisana historia wielkiego bohatera. To także doskonały prezent dla twoich przyjaciół i bliskich, którzy wolą czytać po angielsku.

Wkrótce więcej informacji. Tymczasem w ramach projektu, przypominamy – dzień po dniu – dramatyczne zdarzenia, jakie rozegrały się w getcie warszawskim na przełomie kwietnia i maja 1943 roku. 

02_Support_EDELMANcom_pocztowka.cdr

 

2 maja

Nadal dochodziło do potyczek między próbującymi opanować getto oddziałami gen. Stroopa a grupami bojowców. Niemcy nadal ostrzeliwali z dział i podpalali z miotaczy ognia budynki, w których mogli ukrywać się Żydzi.

1 maja

Na podwórku jednej z kamienic bojowcy ŻOB z grupy Marka Edelmana pogrzebali pięciu swoich towarzyszy. Jako że był to dzień Święta Pracy, a oni sympatyzowali z lewicowym Bundem, więc nad grobem w hołdzie poległym odśpiewali pierwszą zwrotkę „Międzynarodówki”.

 30 kwietnia

Gen. Stroop raportował:„Dzisiaj oddziały szturmowe kontynuowały przeszukiwanie. Mimo że olbrzymie bloki domów uległy całkowitemu wypaleniu, Żydzi utrzymują się nadal w bunkrach znajdujących się na głębokości 2-3 m pod ziemią”. Niemcy odkryli kolejnych 30 bunkrów i pojmali 1599 mieszkańców getta, z których 179 rozstrzelali na miejscu. Z Umschlagplatzuodszedł kolejny transport do obozu zagłady – było w nim 3855 Żydów.

W nocy podkopem z getta wyszli „Kazik” Ratajzer i Zygmunt Frydrych: mieli nawiązać kontakt z ukrywającym się w Warszawie Antkiem Cukiermanem, mającym mieć łączność z polskim ruchem oporu. Kazik będzie potem wspominał: „Żadnych złudzeń co do przyszłości płonącego getta już nie było. Było tylko kwestią czasu, kiedy wszyscy zostaniemy pogrzebami żywcem”.

„Biuletyn Informacyjny” podziemnej Armii Krajowej apelował: „Pomoc dla zbiegłych z płonącego getta Żydów jest dla nas surowym chrześcijańskim obowiązkiem…”.

 29 kwietnia

Komendanci ŻOB (Mordechaj Anielewicz, CywiaLubetkin, Michał Rosenfeld i Hersz Berliński) zdecydowali wysłać na tzw. stronę aryjską kilku łączników z zadaniem przygotowania zorganizowania pomocy i ewakuacji pozostałych przy życiu bojowców.Reginie LilitFuden udało się wyprowadzić a kanałami ok. 40 powstańców. Razem ze Szlomo Baczyńskim postanowiła wrócić po kolejnych towarzyszy. Tym razem się nie udało: zostali zastrzelenie. Ona miał 21 lat, on jeszcze mniej….

28 kwietnia

Gen. Stroop zauważył w kolejnym raporcie: „Jak w dniach poprzednich, tak dzisiaj na skutek szalejącego pożaru i olbrzymich chmur dymu masowo pojawiali się Żydzi”. Donosił także, że dzięki oficerowi saperów przydzielonemu specjalnie przez Wehrmacht udało się „po żmudnych wysiłkach” odkryć bunkier, z którego „wyciągnięto 274 najbardziej wpływowych i najbogatszych Żydów”.

Związane z polskim ruchem oporu pismo „Nowy Dzień”uznało pożar getta za „największy bodaj jaki kiedykolwiek przeżywała stolica”. Padło porównanie, że jest to pożar „zaiste na miarę Nerona”. I wniosek: „Tragedia warszawskiego getta dobiega końca. Spełnia się los 20 tys. Żydów”.

27 kwietnia

„Zdaje się, że niemała część [getta] już spłonęła; przecież paliły się – i palą jeszcze – całe ulice. Mimo wszystko zdaje się, że gwałtowność pożaru, osiągnąwszy punkt kulminacyjny w nocy z 25 na 26 kwietnia, dotąd się raczej nie zmniejsza” – zanotował Ludwik Landau, ceniony ekonomista i socjolog, który ukrywał się po „aryjskiej” stronie i przez cały okres okupacji prowadził „Kronikę” wydarzeń.Częstym widokiem stali się Żydzi, wyskakujący z okien i balkonów płonących domów. Nad Warszawą wciąż wznosił się wysoki słup dymu. Zdarzało się, że ogień z kamienic w getcie przenosił się na kamienice po tzw. stronie aryjskiej. Aby temu zapobiec straż pożarna polewała wodą elewacje domów, stojących w pobliżu murów getta.

26 kwietnia

Na ulicach tzw. aryjskiej części Warszawy pojawiły się obwieszczenia, w których okupant przypominał Polakom, że pomoc Żydom będzie karana śmiercią.

Bojowcy wciąż bronili się w kilku umocnionych bunkrach. Gen. Stroop raportował jednak, że podczas zdobywania żydowskich punktów oporu jego podwładni zabili tego dnia 362 „bandytów” i złapali (po czym rozstrzelali na miejscu) 1330 Żydów. Do polskiego podziemia dotarł ostatni już raport komendy ŻOB z getta.

25 kwietnia

Wielkanoc świętowali także Niemcy – dlatego tego dnia do szturmu przystąpili dopiero o godz. 13. Użyli także samolotów, które zrzuciły na getto bomby zapalające. Tego dnia polski poeta (późniejszy laureat Nagrody Nobla) Czesław Miłoszzobaczył ludzi bawiących się po arysjkiej stronie na karuzeliustawionej tuż przy murze getta. Efektem będzie wstrząsający wiersz „Campo di Fiori”.

Getto opuścili bojowcy ŻZW. Główna grupa wydostała się podkopem, po czym ukryła po stronie „aryjskiej”. Rychło jednak większość bojowców ŻŻW zginęła – łącznie z przywódcami organizacji Leonem Rodalem i Pawłem Frenklem.

24 kwietnia

Po tzw. stronie aryjskiej trwały obchody Wielkiej Soboty. Katolicy – zgodnie z polską tradycją – odwiedzali w kolejnych świątyniach Groby Pańskie. Po sąsiadujących z gettem ulicach krążyły więc tłumy. Wierni widzieli dym płonących tam domów, słyszeli wybuchy i strzały.

23 kwietnia

Żydowska Organizacja Bojowa wydała odezwę do polskiej ludności Warszawy: „Wiedzcie, że każdy próg ghetta, jak dotychczas, tak i nadal będzie twierdzą, że może wszyscy zginiemy w walce, lecz nie poddamy się; że dyszymy, jak i Wy żądzą odwetu i kary za wszystkie zbrodnie wspólnego wroga.Toczy się walka o Waszą i naszą Wolność.O Wasz i nasz – ludzki, społeczny, narodowy – honor i godność.Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinek, Bełżca, Majdanka.Niech żyje braterstwo broni i krwi walczącej Polski!Niech żyje Wolność!”.

22 kwietnia

Wciąż trwały walki pomimo silnych pożarów.Bojowcy zaczęli chronić się w tzw. bunkrach, czyli w kryjówkach przygotowanych wcześniej w piwnicach domów. Polskie podziemie kolejny raz próbowało – znów bez skutku – wysadzić fragment muru getta.

21 kwietnia

Niemcy zmienili taktykę walki: kolejne punkty oporu zaczęli likwidować przy pomocy mniejszych oddziałów żołnierzy, a równocześnie nasilili ostrzał getta i podpalanie jego kolejnych kwartałów. W odpowiedzi bojowcy zaczęli zmieniać stanowiska, korzystając z otworów przebitych między strychami kamienic.

 20 kwietnia

O świcie Niemcy ponowili szturm. Znowu powitały ich strzały. Kilku nazistów zginęło także od wybuchu miny, zdetonowanej przez bojowców. Hitlerowcy, grożąc zrównaniem getta z ziemią, zażądali od bojowców bezwzględnej kapitulacji. Ci odmówili.Nad gettem powiewały wywieszone przez członków ŻZW dwa sztandary: niebiesko-żółty i biało-czerwony.

Kolejnych kilkaset osób, pojmanych w niebronionych częściach getta, zostało rozstrzelanych na miejscu lub wywiezionych do obozów zagłady. Tego dnia zginął też w walce inż. Michał Klepfisz, zajmujący się w ŻOB produkcją broni i granatów.

19 kwietnia

Kilka minut po szóstej rano na teren getta warszawskiego wkroczyły oddziały niemieckiej żandarmerii, Waffen SS i Wehrmachtu oraz kolaboranckie formacje ukraińskie i łotewskie. Miały ostatecznie zlikwidować przebywających tam jeszcze Żydów. Niespodziewanie natknęły się się na opór: zostały ostrzelane, obrzucone granatami i butelkami z benzyną przez członków Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego. Po około dwóch godzinach walk naziści musieli się wycofać: mieli zabitych (od 12 do 100), rannych oraz straty w sprzęcie. Po południu dowództwo oddziałów niemieckich przejął JürgenStropp. Hitlerowcy rozpoczęli ostrzał artyleryjski getta. Równocześnie przeszukiwali niebronione jego części w poszukiwaniu ludności cywilnej i wysłali pojmanych Żydówdo obozów zagłady. Nie udała się podjęta przez polski ruch oporu próba pomocy Żydom poprzez wysadzenie muru getta.

.

English version below

 

okalendarium

* April 21
The Germans changed their tactics: they began liquidating points of resistance one by one with the use of smaller units of soldiers, and at the same time they stepped up the shelling of the ghetto and burned it one block at a time. In response, the fighters began changing positions, making use of openings they made between the lofts of the apartment buildings.

* April 20
At dawn, the Germans renewed their assault. Once again they were met by gunfire. Several Nazis also died from the detonation of a mine set off by the fighters. Threatening to raze the ghetto to the ground, the Germans demanded the unconditional capitulation of the fighters—who refused. Over the ghetto fluttered two flags flown by the Jewish Military Union: one blue-and-white and the other red-and-white.
A further several hundred people apprehended in the undefended parts of the ghetto were shot on the spot or sent to the death camps. One of those who fell in combat on this day was Michał Klepfisz, in charge of producing guns and grenades for the Jewish Combat Organization (ŻOB).

* April 19
Several minutes after six o’clock in the morning, units of the German gendarmerie, Waffen SS, and Wehrmacht, along with collaborationist Ukrainian and Latvian formations, entered the Warsaw ghetto. Their orders were to finally liquidate the Jews remaining there. Unexpectedly, they met opposition: they came under fire and were showered with grenades and bottles full of gasoline by members of the Jewish Combat Organization and the Jewish Military Union. The Nazis had to withdraw after about two hours of fighting: they had suffered casualties (12 to 100 men killed) and lost equipment. That afternoon, Jürgen Stroop took command of the German units. The Nazis began shelling the ghetto. At the same time, they began searching undefended parts of the ghetto for civilians, and sent any Jews they captured to the death camps. The Polish resistance movement failed in an effort to aid the Jews by blowing up the ghetto wall