Skiba: z mamą trzeba trzymać sztamę

Jakub Stolarczyk

"Mama to najwspanialszy człowiek na świecie, trzeba z nią trzymać sztamę i zawsze się zgadzać, bo jest najważniejsza."

Wożąca w deszczu na pobliskiego orlika, bo przecież trening nie może poczekać. Walcząca z pralką, o drugą skarpetkę, którą ta zawsze przecież zjadała. Najlepsza kucharka na świecie, której ziemniaczki niekiedy zostawały, ale mięso zawsze znikało z talerza. Mama. Jedyna, niepowtarzalna, ta, o której pamiętamy zawsze, ale szczególnie tego jednego dnia, 26 maja.

Z okazji tego niepowtarzalnego święta postanowiliśmy spytać Krzysztofa Skibę, wokalistę i frontmana zespołu Big Cyc, które wydarzenie najlepiej kojarzy mu się z mamą.

—Takich wspomnień jest bardzo dużo. Wszyscy jesteśmy dla mamy dziećmi, nawet, kiedy nasz licznik wiekowy jest już wysoko rozkręcony i to samo w sobie jest urokliwe. Ja swoje talenty odziedziczyłem po mamie, to była, jest i będzie wszechstronna osoba, do teraz aktywnie działa. A najpiękniejsze wspomnienie… Śpiewała mi piosenkę Sławińskiego „Dookoła noc się stała”. Miała zawsze piękny głos, śpiewała mi to w kołysce i później, kiedy byłem starszy; tak, że mogłem zapamiętać.

Spytany, jak znosić mamę nawet w okresie, kiedy „ma się zawsze rację”, dodaje: Mama to najwspanialszy człowiek na świecie, trzeba z nią trzymać sztamę i zawsze się zgadzać, bo jest najważniejsza.