Słoń postanowił się wkurzyć

W trakcie obchodów odczytano Apel Smoleński

W dniu takim, jak rocznica wybuchu II wojny światowej, trudno nie zadać pytania o sens prowadzonej polityki dla krótkowidzów. Polityki dążenia do konfrontacji militarnej. Do zaogniania i tak już wybuchowej sytuacji międzynarodowej; łączenie wojny z wypadkiem jest co najmniej niestosowne. A nieudowodnione mówienie o wypadku lotniczym jako zamachu, to samobójstwo.

Jest nad wyraz upierdliwe stworzonko: mrówka. Słabowita, ledwo trzymająca się na wiotkich nóżkach, tym niemniej odważna jak Papkin. W środowisku mniejszych zwierząt uchodzi za mocarza, lecz już taki słoń nawet jej nie dostrzega. Mimo to gnębi ją przekonanie, że jest silna i kiedy tupnie, to nawet słoń wejdzie na drzewo popierdując ze strachu. A co dopiero, gdy takiego słonia kopnąć w prostatę! Weźmy jednak pod uwagę inny scenariusz. Słoń postanowił się wkurzyć i unicestwia dmuchającą mu w nos mrówkę: wciągają za pośrednictwem urządzenia nazywanego trąbą.

A morał z owej przynudzanki ten, że jak nie masz dowodów, to nie wywijaj insynuacjami.