Smakuj wino, smakuj życie!

Monika Schwertner

Cykl "Wino jest kobietą" to seria artykułów o miłości do wina oraz o bogactwie kulturowym ukrytym w winiarstwie – zajęciu pozwalającym łączyć pracę, pasję i piękno.

 

Monika Schwertner – doradca biznesowy, coach, redaktor Magazynu Kobiety Priorytety, członkini Stowarzyszenia Kobiety i Wino, miłośniczka wina i absolwentka kursów Wine&Spirit Education Trust. Zapraszamy do kontaktu z autorką naszego cyklu poprzez stronę monikaschwertner.pl.

Czy wiecie, że z roku na rok rośnie liczba badań potwierdzających, że odczuwać smaki możemy na rozmaite sposoby, a dokładnie różnymi…kanałami?

„Wygląda na to, że receptory smaku w ustach to coś w rodzaju efektu ubocznego, a te najważniejsze są zlokalizowane w innych organach” – twierdzi Gary Beauchamp, dyrektor Monell Chemical Senses Center w Filadelfii, ekspert od zmysłu smaku.  Okazuje się, że receptory smaku mamy prawie wszędzie – nie tylko na języku, ale i w trzustce, wątrobie, żołądku, jelitach, nerkach, kręgosłupie i sercu, a nawet… w jądrach i macicy! Mimo że sporo już wiemy o receptorach smaku w jelitach, płucach czy jądrach, rola tych komórek w innych częściach ciała pozostaje nieznana. Nie wiemy na przykład, po co nam receptory smaku w kręgosłupie.

A ja o smakowaniu oczywiście dumam w kontekście wina… A ponieważ już za pasem Nowy 2016 Rok, kosztując słodkie Coteaux du Layon, oddalam się w świat refleksji nad słodyczą życia… Bo słodki to taki specjalny smak. No właśnie dolce vita, takie włoskie rozkoszowanie się jego urodą, jego smakiem, prostymi radościami i słońcem za oknem – czy ten stan jest możliwy do osiągnięcia w naszym kraju nad Wisłą?

Moje Coteaux du Layon jest bardzo orzeźwiające, czuć lekkie nuty roślinne i delikatne aromaty owoców cytrusowych, miód i pigwę, w ustach jest zrównoważone, świeże i słodkie. Schłodziłam je odpowiednio do wymaganej temperatury i teraz odwdzięcza mi się bogactwem wrażeń – smaku dojrzałej gruszki, kandyzowanej skórki cytryny…  Jest wspaniałe, idealne teraz przed kolacją, do której za chwilę usiądę.  Zamykam oczy i widzę rozgrzany promieniami późnego  popołudniowego słońca ogród, chrząszcz brzmi w trzcinie nieopodal…

fot. Frederic Schneider
fot. Frederic Schneider

 

W naszym kraju nad Wisła słońce nie świeci tak mocno i tak często jak w kraju, który znany jest z dolce vita, ludzie nie są tak ekspresyjni i głośni jak klasycznie kojarzą nam się Włosi. Mamy za sobą trudną historię, a ostatnie 25 lat naszej wolności pokazuje, jakie skomplikowane jest dojrzewanie narodu. I tacy pryszczaci z burzą hormonów idziemy przez dzieje…

A każdy z nas ma w tym wszystkim po prostu jedno swoje życie.  Jak zawsze w historii.

Cokolwiek się dzieje wokół nas w kraju nad Wisłą, na naszym Starym Kontynencie, czy na świecie w ogóle – jestem ja i jesteś Ty, i tych kilkoro ludzi najważniejszych dla mnie i dla Ciebie. I idą Święta. Ten specjalny czas, kiedy właśnie trzeba smakować życie. Smakować całym sobą. Może do tego właśnie mamy receptory smaku w kręgosłupie?

Tak, słodycz to specjalny smak. Jest jednym z dwóch tak zwanych „dobrych” smaków (ten drugi dobry to umami). Związane z nimi przyjemne odczucia zachęcają do spożywania produktów bogatych w węglowodany, z których nasz organizm czerpie energię i budulec.  U człowieka i innych ssaków preferencja dobrych smaków oraz awersja do złych jest wrodzona, a więc ma podłoże genetyczne. Gdy zapłakane niemowlę dostaje do picia słodką wodę, uspokaja się, a jego serce zaczyna bić wolniej. ­ Słodycz powoduje uwalnianie się w mózgu ludzkim substancji chemicznych wywołujących uczucie przyjemności i blokujących ból. Nasza umiejętność identyfikowania tego smaku ma nas ustrzec przed zjedzeniem trucizny (które zwykle są gorzkie) czy zepsutego jedzenia (to jest zazwyczaj kwaśne).

Zobacz świąteczne życzenia Moniki Schwertner dla czytelników Polska ma Sens!

 

Potrząsam kieliszkiem, zanurzam nos, znowu smakuję odrobinę… Piękna złota barwa. Aromaty dojrzałych jesiennych jabłek zabierają mnie w przeszłość… Zamykam oczy i tym razem widzę śnieg za oknem, iglasty las, słyszę jak trzaska mróz – krajobraz zim w kraju nad Wisłą, kiedy byłam dzieckiem… Choinka się skrzy w kącie pokoju, mrugają lampki, pachnie świerkowo-jodłowo, na podłodze pod choinką czekają skromne prezenty, w kuchni zapach piernika, miodu, makowca, goździków, kompotu z suszonych śliwek, którego wtedy nie znosiłam, a dzisiaj uwielbiam…

I tak świętuję moje polskie dolce vita – bo tak trzeba, bo Ono Ma Sens!

Słodkiego Nowego Roku!