Smutno

Witold Bereś

Smutno bez Młynarskiego, ale z jego tekstami uratujemy PL

Bo bez Młynarskiego. Bez Wajdy. Bez Bartoszewskiego. Ale cieszmy się, że żyliśmy w ich czasach. W dodatku – tyle nam dawali za życia, a jeszcze więcej zostawili. Nie mam wątpliwości, że każde z tych nazwisk będzie za kilka stuleci wymieniane tak, jak dziś mówimy o Kochanowskim, Słowackim czy Słonimskim.

I tu nie mogę sobie odmówić tej drobnej, małej radości – tak właśnie wygląda nasza Polska. Polska demokratów, a nie jakiejś Sekty. I Polska nie tych polityków, którzy na nią plują (jak zresztą i na nas). Nie – to my jesteśmy Polską. Nie – to tutaj, u nas, jest Polska. Ale… – nie twierdzimy, że to nie jest Polska też dla was, fundamentalistów. Nie mówimy, że jesteście po stronie ZOMO (no, może z wyjątkiem prokuratora Piotrowicza).

Bo, Szanowni Ponuracy Fundamentaliści, pomyślcie tylko: prędzej czy później wasi idole przeminą jak najlepsze nawet lodowe rzeźby. I będzie wam głupio. A do lustra trzeba będzie zerknąć. Wnuczek zapyta: „Dziadzia, a ty żyłeś w czasach Andrzeja Wajdy?”. A wy będziecie musieli powiedzieć: – „Owszem, ale na rozkaz naszego Guru, wychodziliśmy z sali sejmowej, gdy go chciano uczcić”.

Ale macie jeszcze szansę wyjść na ludzi.

Oglądajcie razem z nami „Człowieka z żelaza”. Powtarzajcie głośno, że warto być przyzwoitym (choć nie zawsze się to opłaca). Pamiętajcie, że to taki żart tylko, iż „przyjdzie walec i wyrówna…”. Nie, łajdactwa żaden walec nie zasypie i nie wyrówna.

A my tymczasem „Róbmy swoje”…
Smutno bez Młynarskiego, ale z jego tekstami uratujemy PL.