Spodek poeta

Witold Bereś

felietonzyczliwy

- Nie umiem żyć, a śmierci się boję –  napisał w jednym ze swych wierzy Marek Skwarnicki.

Życzliwość jest cechą ludzką, ale wszak nie każdy ją posiada. Miałem to szczęście, że w redakcji „Tygodnika Powszechnego” poznałem wielu bardzo życzliwych ludzi.
 
*
 
Był zwany „papieskim reporterem”, bo towarzyszył papieżowi nie tylko w podróży do Meksyku, ale i na Filipiny, do Japonii, Kanady, Australii oraz kilku europejskich krajów.
Felietonista Tygodnika poznał przyszłego papieża, gdy ten jeszcze jako metropolita przynosi do redakcji na Wiślną poezje, które chce opublikować. Skwarnicki zajmuje się ich redakcją. Nie przypuszcza, że zaowocuje to współpracą na gruncie właśnie poetyckim, która będzie trwała do końca życia Jana Pawła II…
 
Panowie lubili dyskutować ze sobą o języku poezji. Wciąż są zadziwieni, że potrafi on oddać to, czego nie umie ani język nauk ścisłych, ani filozofia, ani nawet literatura.
 
Skwarnicki (1930-2013) – z łamów Tygodnika głównie znany jest jako felietonista „Spodek”. Ale debiutuje w piśmie jeszcze jako student, pod pseudonimem Jerzy Patkiewicz, artykułem O optymizmie wiary, będącym głosem w dyskusji na temat powieści katolickiej. Dyskusję wywołuje książka Grahama Green’a Sedno sprawy, przełożona przez Jacka Woźniakowskiego. Redakcji tekst mieszkającego w Warszawie debiutanta podoba się na tyle, że wysyła do niego Zygmunta Kubiaka, by zachęcił go do dalszej współpracy z Tygodnikiem. To wtedy rodzi się jedna z najsilniejszych redakcyjnych przyjaźni. To Kubiak zapozna Skwarnickiego z poezją Miłosza. Pierwsza lektura, pożyczonego od niego, Traktatu moralnego, zrobi na początkującym publicyście TP wielkie wrażenie. Ten Miłosz będzie mu od tej chwili towarzyszył.
 
W 1964 Skwarnicki publikuje cykl reportaży Amerykańskie wakacje, będący owocem jego pierwszej, kilkumiesięcznej podróży po Stanach Zjednoczonych. Za oceanem będzie też bywał w latach 70., jako stypendysta Uniwersytetu w Iowa. W 1972 roku spędzi tam Wigilię z Międzyrzeckimi i ich córką Danielą, a latem w Berkley spotka się z Miłoszem.
Przyjaźń odżyje po przeprowadzce noblisty do Krakowa.
 
Ale Skwarnicki to również ciekawy poeta. Wiersze zaczyna pisać już w latach 50. W 1957 publikuje w Tygodniku Lustro, Rok 1952 i W telewizorze ściany. Z każdym rokiem jego poezja cieszy się większym uznaniem czytelników i krytyków. To właśnie za twórczość poetycką odbierze wiele prestiżowych laurów: Nagrodę Kościelskich, Nagrodę im. Andrzeja Bursy, Międzynarodową Nagrodę Poetycką Citta di Marineo i wiele innych.
 
Jest członkiem ZLP i SDP, aż do ich rozwiązania w stanie wojennym, PEN–Clubu oraz wielu międzynarodowych organizacji katolickich. Jego najbardziej znane dzieła to: tomiki wierszy – debiutancki Papierowy dzwon (1961), Zmierzch (1979), Spotkamy się w słońcu (1989) oraz reportaże – m.in. Podróże po Kościele (1984), Australijska wiosna (1988).
Dorobek prozatorski Skwarnickiego to powieści i opowiadania (m.in. Wesele w Sioux City, 1974), utwory dramatyczne dla dzieci, rozliczne książki o Janie Pawle II (Australijska wiosna, 1988; Listy do Ojca Świętego, 2001; monografia Jan Paweł II, 2002) oraz memuarystyka: Dziś ciężka noc. Dziennik 1982 (1989), wspomnienia Minione a bliskie (1999), Mój Miłosz (2004).
Jako że papież ceni sobie poezje Skwarnickiego, wielką przygodą felietonisty Tygodnika będzie współpraca z Janem Pawłem II nad wydaniem tomu Tryptyk rzymski. Zaczęło się od listu papieskiego: „Drogi Panie Marku! Niech Pan będzie łaskaw rzucić okiem na teksty, które mu zostaną przekazane. Nie wiem czy ma to coś wspólnego z poezją, od której właściwie odszedłem, ale która od czasu do czasu wciąż mnie kusi”.
 
Ostatecznie tom, którego redaktorem zostaje Skwarnicki, staje się bestsellerem.
 
Jednak papież ma mocno krytyczny stosunek do swojej twórczości. Na początku pontyfikatu prosi Skwarnickiego, by ten napisał przedmowę do zbioru jego dramatów i aby koniecznie zawarł w niej jego wyznanie: „Poezja to wielka pani, której nie potrafiłem sprostać”.

 

w ramach projektu „Życzliwa Polska ma Sens” – sfinansowano ze środków Fundacji PZU/Partner Fundacja PZU

logo-pzu