Szlachetna fotografia [Twórczy kadr]

z Mirosławem Korzeniem rozmawiała Iwona Wojdas

Na zdjęciu widzisz fragment jakiejś historii. Fragment wyjęty z czegoś, gdzie nigdy do końca nie wiadomo, co to jest. Zdjęcie musi prowokowac do dyskusji. Gdy ktoś na nie patrzy i powie, że jest „fajne” to znaczy, że po prostu nie wyszło.

 

 

korzen1

 

Chciałbym się zająć fotografią szlachetną. Taką, którą trzeba dobrze przemyśleć zanim się ją wykona.  Gdzie trzeba odizolować się od świata czarną płachtą, aby zdjęcie wyszło dobrze. Gdzie trzeba poznać trochę chemii, aby wywołać zdjęcie w ciemni. Prawdziwa fotografia to ta z XIX wieku. Uważam, że właśnie w niej można dostrzec magię, można zobaczyć jej piękno, można się w nią zagłębić.

 

korzen4

 

Robiłem różne rzeczy. Kiedyś nawet zdjęcia klasowe w szkołach. Nauczyłem się wtedy cierpliwości. Ustawianie dzieciaków, sprawdzanie czy tło jest odpowiednie, czy ktoś nie ma brudnych butów, bo to mogło zniszczyć całe zdjęcie… Wszystko w 15 minut na jedną klasę. I tak przez 7 godzin codziennie. Muszę przyznać, że najlepiej się pracowało z przedszkolakami. Można je czymś zainteresować, mają jakikolwiek szacunek do tego, co robisz. Zupełnie przeciwnie jest w gimnazjum. Lubiłem jeździć po wioskach i małych szkołach. Tam przyjazd fotografa był swego rodzaju świętem. Wszyscy uczniowie ubrani na galowo z niecierpliwością czekali na moje przybycie. Było to bardzo przyjemne dla mnie.

korzen2
Lubię Polskę. Dużo pięknych miejsc, wspaniałych ludzi. Jednak najbardziej lubię to, że się zmieniamy, nasze państwo się unowocześnia. Wielu ludzi mówi, że za dużo Polaków wyjeżdża. Ale ja mam znajomych, którzy wrócili, bo strasznie tęsknią za Polską. Jeden z nich niedługo po studiach wyjechał do Indii. Zafascynował go inny świat, inna kultura, sposób myślenia… Ale po pewnym czasie zauważył tę ciemną stronę. Widział pracujące dzieci, zaniedbane rodziny, żebrzących na ulicy ludzi… I stwierdził, że jednak jego ojczyzna nie jest taka zła. Przejechał pół świata, żeby zrozumieć, że tak naprawdę chce być w miejscu, w którym się urodził. I wrócił do Polski. 

miroslawkorzen
Mirosław Korzeń