Ruszamy z akcją „Taka Polska ma Sens”!

Redakcja

"A jakich Wy, czytelnicy, macie idoli, którym pod drodze byłoby z naszymi bohaterami takimi jak Bartoszewski?" - pyta w artykule opublikowanym w Onecie Witold Bereś. "Wyślijcie nam ich zdjęcie i napiszcie jedno-dwa zdania, które wedle was przydałyby się nam i dzisiaj". Czekamy po adresem info@polskamasens.pl!

 

„Można obrażać innych, że są gorszego sortu lub odpowiadać, że naprzeciwko nas stoją czuby. Portal Polska ma Sens proponuje coś innego: powiedz kto jest twoim bohaterem i czego się od niego można nauczyć? Wśród bohaterów, których my spotkaliśmy, jest m.in. ks. Tischner, Edelman, Mazowiecki, Bartoszewski. A wśród waszych?” – tymi słowami rozpoczyna swój specjalny artykuł dla portalu Onet redaktor naczelny „Polska ma Sens”, Witold Bereś. Tym samym uroczyście ogłaszamy początek akcji „Taka Polska ma Sens!”.

* Uważasz, że Polska ma Sens dzięki ludziom, którzy tu żyją? Masz wokół siebie osoby, które cenisz szczególnie? Twoim autorytetem jest któraś z osób publicznych… a może ktoś z najbliższego otoczenia? Rodzice, przyjaciel, babcia, brat, siostra? Napisz nam o tym! Pod adresem info@polskamasens.pl czekamy na zdjęcia Waszych najbliższych wraz z krótkim opisem. Wyjaśnijcie nam, za co cenicie osoby, które sprawiają, że Polska ma Sens! A może pamiętacie szczególnie ważne słowa, jakie do Was kierowali?
Prosimy, by w Waszych zgłoszeniach znalazło się pozwolenie na wykorzystanie zdjęcia w Onecie i portalu „PolskaMaSens.pl”. W obu miejscach zaprezentujemy galerię przygotowaną na podstawie Waszych listów!

Akcję rozpoczyna artykuł Witolda Beresia, opublikowany na łamach portalu Onet.pl. Nasz naczelny pisze w nim o bohaterach naszego środowiska i wielkich autorytetach: Władysławie Bartoszewskim, Józefie Tischnerze czy Krzysztofie Kozłowskim; ale równocześnie o ludziach z naszego otoczenia, członkach naszych rodzin, którzy ukształtowali nasze postawy i sprawili, że – Polska zawsze ma dla nas Sens.

„Kiedy zobaczyłem pierwszy raz w życiu ks. Józefa Tischnera, pomyślałem sobie, że to jakiś wiejski nauczyciel w najgorszym sensie tego słowa” – pisze w Onecie Witold Bereś. „Ortalionowa kurteczka, sweterek w serek i teczka skórzana typu „Władysław Gomułka”. A że nie było mi do kościoła blisko, więc nic nie wskazywało na to, że spotkałem człowieka, który mnie zmieni. Lecz gdy go zaczepiłem prowokacyjnie „A Bóg to jest?”, zabawnie zmrużył oczy i odparł z góralska „I Pon Bóg jest, i zyjątka są boskie, ale ty się tym Beres nie trop, bo tego nie zrozumies. Wiedz jedno: swiot jest boski, a dziewcetasanase” - wspomina naczelny „Polska ma Sens”.

Ale z dumą wspominamy też tych, którzy sprawili, że jesteśmy dziś takimi ludźmi, jakimi jesteśmy. „Baron wspomina swego, dawno nieżyjącego tatę, który zawsze mu powtarzał: Artur, masz być złotym chłopcem. A więc staraj się żyć fajnie, z uśmiechem, nie poddawać, ale i nie podstawiać innym nogi” – pisze Bereś.

Dla mnie z kolei cholernie ważny był dziadek. Chłopski syn, który pierwszy we wsi, jeszcze w II RP, dostał się na prawo na UJ. Czytał mi Homera, opowiadał o wojnach punickich i o swoim zesłaniu do sowieckich kopalni w roku 1944. Ale często, wśród wielu mądrych zdań, przypominał jedno: „Beresie nie były nigdy bogate i może nie będą. Ale to nie jest ważne – ważne, żebyś był bogaty swoimi przyjaciółmi”.

„A jakich wy, czytelnicy, macie idoli, którym pod drodze byłoby z naszymi bohaterami takimi jak Bartoszewski?” - pyta w artykule opublikowanym w Onecie Witold Bereś. „Wyślijcie nam ich zdjęcie i napiszcie jedno-dwa zdania, które wedle was przydałyby się nam i dzisiaj”.

 logo-v02_Polska-ma-sens_MIMO-WSZYSTKO