Telewizja publiczna czy już narodowa?

Szymon Piegza

Taki sposobem, i dzięki panu Pilisowi, poznaliśmy kolejną niepisaną zasadę redakcyjną: "jeśli się nie podoba, to proszę wyjść".

Od kilku dni w dziennikarskich kuluarach głównym tematem rozmów są weekendowe wydarzenia w redakcji TVP Info oraz ich reperkusje. Podstawy rzetelnego i obiektywnego dziennikarstwa polskiej telewizji publicznej zostały rażąco naruszone w sobotę, a już w poniedziałek pozbyliśmy się złudzeń co do linii programowej (czyt. partyjnej) TVP. Zwolnienie w trybie natychmiastowym, wbrew wcześniejszym obietnicom, wydawczyń Izabeli Leśkiewicz, Magdaleny Siemiątkowskiej oraz Małgorzaty Serafin potwierdziły dotychczasowe pojedyncze głosy o stronniczości telewizji publicznej. I nie idzie już o sposób przygotowywania materiałów dziennikarskich. Na poniedziałkowym kolegium obie Panie dostały wypowiedzenie, a Małgorzata Steckiewicz, prowadząca serwisy informacyjne, która stanęła w obronie współpracowników, została zawieszona w swoich obowiązkach. Taki sposobem, i dzięki panu Pilisowi, poznaliśmy kolejną niepisaną zasadę redakcyjną: „jeśli się nie podoba, to proszę wyjść”.

Już w poniedziałek redakcja Polska Ma Sens próbowała skontaktować się z rzecznikiem prasowym TVP. Po kilku godzinach nachalnych telefonów, odpuściliśmy. W biurze prasowym zdziwienie i panika, przekierowanie rozmowy do sekretariatu, stamtąd do działu TVP Info. Tam w odpowiedzi na prośbę kontaktu z Leśkiewicz i Siemiątkowską usłyszeliśmy życzliwe: „proszę zaczekać”. W dalszej kolejności mniej życzliwie, w słuchawce krzyki, by „nie mówić im niczego, tylko odsyłać do rzecznika”. Tutaj koło się zamyka. Prawdopodobnie taki scenariusz realizował się wobec większości dziennikarzy. Przygotowując się do „dobrej zmiany” nowe władze TVP zapomniały zatrudnić PR-owca, który wytłumaczyłby, jak postępować w sytuacji kryzysu wewnętrznego. Warto o tym pomyśleć, bo jest co robić.

3 grudnia ubr. otrzymałem z TVP prośbę o podpisanie umowy o współpracy. Nie zareagowałem na nią. Została ona ponowiona…

Opublikowany przez Piotr Moszyński na 15 marca 2016

To jednak nie koniec. W poniedziałek podczas porannego kolegium, szefostwo Telewizyjnej Agencji Informacyjnej jasno przedstawiło nowe standardy panujące w TVP Info. Zostało zaznaczone, że osoby, które nie chcą się podporządkowywać zaleceniom, powinny już teraz złożyć rezygnację. W ten sposób ze stację pożegnali się: Agata Całkowska, Łukasz Kowalski oraz Patryk Zalasiński. Po kilku dniach Leśkiewicz i Siemiątkowska w rozmowie z Onetem zdradzają kulisy zajścia w redakcji TVP Info. Dziennikarki tłumaczą, że oficjalne powody zwolnienia, przedstawione przez TAI, są absurdalne i że nigdy podczas swojej wieloletniej pracy nie zdradzały się ze swoimi poglądami. Natomiast odmawiając wykonania służbowych poleceń, jak tłumaczą, kierowały się etyka dziennikarską i własnym sumieniem. „Wezwano cały zespół TVP Info, brakowało tylko pogody i sportu, i publicznie dokonano na nas linczu” – przypomina swój ostatni dzień pracy w TVP Leśkiewicz.

Wielu dziennikarzy stanęło murem za kolejnymi ofiarami „dobrej zmiany” w mediach. Komentując sytuację w TVP nie wyrażali wątpliwości, że pokazuje ona stopień zaangażowania politycznego programów informacyjnych TVP po stronie obecnego obozu. Wśród nich znalazł się m.in. francuski dziennikarz radia RFI Piotr Moszyński, którzy zadeklarował, że odmawia współpracy z „tubą propagandową jednej partii”.

W podobnym tonie wypowiadał się Piotr Maślak z TOK FM, Jacek Czarnecki z Radia ZET, czy Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”. Do tych słów dołączamy się również my, redakcja portalu PolskaMaSens.pl.