Vetulani

Witold Bereś

Jerzy Vetulani, wielkiego formatu intelektualista, ale także postać ze wszech miar nietuzinkowa. Można rzec „turbo-dynamo-man” – człowiek o nieposkromionej energii i niestrudzonym optymizmie

Seks jest czasochłonny, wymaga mnóstwa wysiłku, pochłania morze energii. Daje jednak taką dawkę przyjemności, że wszystkie te wady tracą znaczenie – mawiał nasz przyjaciel, Jerzy Vetulani.

 Takich cytatów z Profesora jest wiele.

Ojciec nauczył mnie, że dla pracy naukowej nawet najbardziej błyskotliwa inteligencja nie na wiele się przyda, jeżeli nie zostanie wykorzystana do solidnej, wymagającej czasu roboty”.

„Biologiczny cel istnienia każdego organizmu staje się zrozumiały, kiedy uświadomimy sobie, że pełni on funkcję opiekuna noszonych w nim genów, który musi zapewnić im przeniesienie się w organizm potomny, zanim sam opiekun postarzeje się i nie będzie mógł prawidłowo funkcjonować”.

„Ekspresja agresji jest uwarunkowana zarówno biologicznie, jak i kulturowo i można się jej wyuczyć. Z drugiej strony, odpowiednie wychowanie może całkowicie wyeliminować zachowania agresywne, ale pamiętać trzeba, że uwarunkowania biologiczne wciąż pozostają i agresja z łatwością może być przywrócona”.

„Emocje wyewoluowały po to, byśmy mogli szybko i bez zastanowienia podejmować decyzje w sytuacjach, w których nie ma czasu na namysł”.

„Funkcjonujący mózg jest niezbędny dla wyrażenia się duszy”.

„Najgorzej dzieje się, kiedy do interpretacji danych naukowych zabierają się ideolodzy”.

„Rozum, logikę i racjonalność to mają maszyny, o których mówi się, że są bezduszne. W sensie deontologicznym faktycznie moralność to atawizm ewolucyjny. Pozwalał nam przetrwać, dlatego się utrzymał. Jak rodzicie nie byli empatyczni, nie kierowali się dobrem innych, to dzieci mogły nie przeżyć, zaniedbane i opuszczone przez grupę, więc moralność była promowana w genach”.

„Nikt nie jest gorszy, nikt nie jest zły, nie jest fanatykiem. Kobieta ma prawo do bycia sobą. Po prostu, jeżeli kobieta chce być taka to jest taka, chce być inną to jest inna”.

„To, że istnieje mur i nie możemy się wycofać, to jest faktem ale nie oznacza, że musimy się poddać”.

„Życie jest wrzodem na ciele wszechświata”.

*

Ponad miesiąc temu uległ ciężkiemu wypadkowi – w centrum Krakowa na pasach potrącił go samochód na pasach. Profesor nie dowidział, operacja oczu w zeszłym roku mało dała. Po wypadku miał połamane żebra i obrażenia wewnętrzne. Najlepsza opieka na świecie i najnowszy w Europie respirator nic nie dały. Był bez szans.

Iwka Siwek-Front tak wspomina ten dzień: „5 kwietnia skończyłam 50 lat. To był też dzień zwijania wystawy ‘Baba Lukrowana Swobodna’, dedykowanej Jurkowi. Cały dzień miałam jak na karuzeli… Siedzieliśmy w Sukiennicach, straszny czułam niepokój… Jurek gdyby był na chodzie, to na pewno jadłby z nami. On zawsze pamiętał o moich urodzinach. 6 kwietnia poszłam do szpitala go zobaczyć. Byłam ciut po 14:00, ale już nie było mi dane zobaczyć Przyjaciela. Został przeniesiony na salę operacyjną. O 22:20 Mózg Krakowa wystrzelił w Kosmos. Przeczekał moje urodziny.

Tydzień przed wypadkiem zdążyliśmy się upić winem, zjeść tatara, pogadać i o zagadnieniach naukowych i o niczym. Ustalaliśmy o czym będzie dyskutować naukowiec z artystą w ramach ‘Rozmów niekontrolowanych’ w Muzeum.

Vetulani taki był, zawsze widział Człowieka. Przy swojej wielkości, potrafił cholernie dużo od siebie dawać. Nikogo nie dyskwalifikował. Jeśli mu ktoś nie odpowiadał, to najwyżej złośliwie, ale dowcipnie oplotkował. Nigdy nikogo nie obrażał i nie poniżał. Brzydził się niskich emocji.

W tym roku 17 maja mija 10 lat od śmierci mojego Taty. A tu, psiamać,  bogowie zarekwirowali mi Przyjaciela”.

*

W dniach 19–21 czerwca 2015 roku w Łopusznej odbyła się pierwsza część XI Wypominków Tischnerowskich. Oprócz licznych atrakcji wręczyliśmy, jak co roku, nagrodę „Sztuka życia”. Laureatem został właśnie prof. Jerzy Vetulani, wielkiego formatu intelektualista, ale także postać ze wszech miar nietuzinkowa. Można rzec „turbo-dynamo-man” – człowiek o nieposkromionej energii i niestrudzonym optymizmie.

Tak, profesor nie przez przypadek w czerwcu 2015 roku dostał Honorową Nagrodę Fundacji Świat ma Sens „Sztuka Życia”. Potrafił mówić nie tylko mądrze, nie tylko barwnie, ale też żył z optymizmem i na pełnym gazie.

Cały czas.

Zmarł w szpitalu, 6 kwietnia 2017 roku