Vinyl! Serial wielki

Witold Bereś

Wiem: Sekcie dzieci przynosi bocian z koroną na głowie i oglądają tylko Smoleńsk. Ja podrzucam artystom bunt – genialny serial Vinyl

Wielki serial HBO, który upadł. Opowieść o epoce rocka się nie sprzedała, ale i tak jest super. Zamiast żołnierzy przeklętych taka historia powinna być inspiracja dla artystów w czasach zarazy.

Wpada do swego biura firmy nagraniowej, a tu wszyscy chleją, biorą krechę i łapią się za drugorzędne cechy płciowe. Widząc to, szybko łapie za butelkę białej ruskiej wódki i wali z gwinta. Tu dzwoni kumpel rekomendujący młodą artystkę: „And she can fuck like a dolphin”.

Ale to detale – tak naprawdę liczy się sztuka. I WOLNOŚĆ. Bo jest mnóstwo doskonałej muzyki, są prawdziwe historie. I wielcy artyści: a to Andy Warhol, a to Alice Cooper.

Słowem czasy rewolucji obyczajowo-kulturalnej w New Yorku w latach 70., gdzie Richie Finestra (tu: Bobby Cannavale), prezes wytwórni muzycznej, stara się utrzymać swoją firmę na szczycie. Twórcami serii są Mick Jagger, Martin Scorsese i Terence Winter. Ale to nie wystarczyło – rynek w USA wymaga mega-sukcesów kasowych, a takim pierwsza seria nie była. Ale i tak recenzje miała doskonałe.

Trafu trzeba, że dopiero teraz trafiłem ten serial sprzed roku – i jestem zachwycony jak większość pożeraczy kultury.

Ale co z tego serialu wynika dla nas?

Ano, że aż prosi się o zrobienie serialu opowiadającego polskim rocku lat 80. – byłby tu seks, pierwsze dragi, bieda i sukcesy, no i bunt przeciwko komunie. Leszek Gnoiński pasjami pisze o muzyce – zrobiliśmy nawet wspólnie (jeszcze Aneta Zagórska i Marek Gajczak) film dokumentalny o Jarocinie.

Lechu – siadasz?

Ale wiem jak będzie odpowiedź: nie te czasy. Racja. Czasy nie te.

Obiecałem sobie, że nie będę pisał o PiSowszczyźnie. Więc: nie będę pisał o PiSowszczyźnie… Nie będę pisał o… Kurna, ale niech mi ktoś powie: dlaczego te błyskotliwe orły chcą ludziom walić tylko czytanki? Ja wiem: oni piją tylko pepsi light, dzieci przynosi im bocian z koroną na głowie, a ich Guru jak chce zaszaleć to rozwiązuje sobie sznurowadła. Dlatego PiSowszczyzna chce tylko bajeczki : „Żołnierze przeklęci”, „Wojenne dziewczyny”, a wkrótce pewnie „Duchowni supermani”.

TVP Kurskiego i ekipa Glińskiego – czyli kultura polska do wyplucia.