W nocy zmieniamy czas na zimowy. Korea Północna ma własny

Redakcja

Najbliższej nocy, podobnie jak pozostałe kraje Unii Europejskiej, zmienimy czas z letniego na zimowy. Zmianę taką stosuje 79 państw na całym świecie, a znacznie więcej, bo aż 179, podziału tego w ogóle nie uznaje. Jest jeden kraj, który od pozostałych różni się pod wieloma względami, a od  niedawna funkcjonuje również we własnej strefie czasowej. Jak poinformowała telewizja CNN, Korea Północna w sierpniu cofnęła zegarki o pół godziny.

Od 15 sierpnia tego roku, kiedy to świętowano 70. rocznicę wyzwolenia Półwyspu Koreańskiego spod okupacji japońskiej, Korea Północna postanowiła cofnąć czas o pół godziny. Dotychczas zegary były nastawione tak samo, jak te w Korei Południowej i Japonii. Stan taki utrzymywał się od czasów, kiedy Japonia rządziła niepodzieloną jeszcze Koreą w latach 1910-1945. Zmiana czasu miała na celu całkowite pozbycie się spuścizny z czasów okupacji.

Korea Północna posiada już swój kalendarz, w którym punktem początkowym nie są narodziny Jezusa Chrystusa, ale dzień przyjścia na świat założyciela Korei Północnej Kim Ir Sena (1912-1994). Ten rok jest zatem 104 po jego narodzinach.

Korea Północna mistrzem świata

Obecny przywódca Korei Północnej, Kim Dzong Un, wiele uwagi poświęca budowaniu narodowej tożsamości, której fundamentami są poczucie odrębności oraz, co za tym idzie, wyjątkowości. Ograniczony dostęp do informacji, z którym zmaga się społeczeństwo, rodzi duże pole do działań propagandowych.

Wystarczy przypomnieć, że według połnocnokoreańskich mediów, odbywających się w 2014 r. w Brazylii mistrzostw świata wcale nie wygrali Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi odpadli w ćwierćfinale, stanęli bowiem na drodze maszerującej po zwycięstwo Korei Północnej. Azjaci rozprawili się z Niemcami 2:1, a następnie w półfinale gładko ograli Koreę Południową 3:0. W finale czekali na nich grający przed własną publicznością Brazylijczycy, którym jednak atut własnego boiska nie był wstanie pomóc. Polegli sromotnie, a wynik 1:8 mogli co najwyżej uznać za najmniejszy wymiar kary.


Czytaj więcej na www.cnn.com