Wieczne odpoczywanie i podłość ludzka

O sprawie Magdy Żak pisze Rafał Sulikowski

Bo zaraz, jeśli okaże się samobójstwo, padną słowa potępienia od tych “pobożnych dewotek” i “nadogorliwych dewotów”, dla których zrozumienie prostej sprawy, jaką jest reakcja organizmu po podaniu silnie hamujących leków, a tym bardziej tak złożonej sprawy, jaką jest normalna depresja, to jakby przedszkolakowi tłumaczyć rachunek różniczkowy. Nie mam prawa być sędzią sędziów, ale emocje niekiedy biorą górę.

Kiedy tylko się dowiedziałem o tragedii Magdy i jej bliskich, zacząłem modlitwę za zmarłych. Nie jest ważne, jak zginęła, choć, jeśli to było zabójstwo, winni muszą być ukarani. Jeśli natomiast zdarzył się wypadek – do odpowiedzialności muszą być pociągnięci organizatorzy, piloci wycieczki i rezydenci. Jeśli zaś Magda w akcie poczucia, że z sytuacji nie ma wyjścia, zabiła się sama, to tym bardziej należy ostro zaprotestować przeciwko fali hejtu, jaki ogarnął internet.

Powtarza się historia Ewy Tylman, kiedy od skrajnie współczujących ocen, bezpodstawnych, amatorskich spekulacji, aż po skandaliczne oskarżenia, plotki, hejt, potępienia, przeszliśmy długą drogę. Tak samo jest tu: faktem jedynie pewnym jest, że Magda nie żyje, że zmarła przedwcześnie, że rodzina przeżywa koszmar, a szczególnie jej chłopak.

Przepaść ludzkiej podłości nie ma dna: trolle, głównie prawicowe, na tym wypadku wzmacniają rasistowskie ekscesy, na Fb powstają plotkarskie “quasi-grupy”, których zadaniem jest zyskać jak najwięcej lajków. Początkowo myślałem, że przemówię hejterom, którzy zbijają kapitał własny i polityczny (bo na Twiterze pojawiła się sugestia, że Magdę zabiło trzech mężczyzn z Dolnego Śląska, z których jeden miał być rzekomo związany z PO), ale się przeliczyłem.

Gdzie mogę wklejam poniższy tekst, który jest może ostry, ale dziś już żadna prawda nie leży pośrodku, jak mi się jeszcze naiwnie wydawało: prawda jest tylko po stronie tych ludzi dobrej woli, którzy potrafią wyrazić współczucie, wyrazy empatii, a nawet coś więcej. Największym skandalem w tym wszystkim są już pojawiające się fałszywe zbiórki pieniędzy, rzekomo dla rodziny. Ludzkie bagno moralne XXI wieku nie zna granic. Dlatego kończąc ten wklejam swój komentarz, tak, jak on się pojawia pod każdym artykułem o sprawie Magdaleny Żuk ze Zgorzelca. Może się wydawać ostry, ale niestety, kiedy trwa wojna, tylko jedna ze stron ma rację i nie wolno być biernym obserwatorem:

“Macie wszyscy serca ze skały, z której nigdy nie wypłynie żadna kropla wody. Modliłem się za Magdalenę Żuk. I przestańcie wypisywać głupoty tutaj i wszędzie indziej, bo jesteście zwykłymi chamami, oszołomami, które nic nie rozumieją ze świata, jego problemów. Tak pisać o pogrążonej w ciężkiej chorobie dziewczynie, która nie wytrzymała zła tego świata to nie być człowiekiem, ani nawet psem. Stuknijcie się w wasze łyse, „narodowe” pały. Obyście nigdy nie przeżywali tego samego, bo zło, które piszecie o zmarłej wróci do was i to wtedy, kiedy wam się będzie wydawało, że jesteście na szczycie i że do was świat należy. I przestańcie kłamać, zniknijcie mi sprzed oczu raz na zawsze, nie chcę was znać. Możecie mnie nawet zabić, a ja będę mówił prawdę: samobójstwo nie jest grzechem, jest wołaniem o miłość! Stuknijcie się w wasze głupie pały.”

Bo zaraz, jeśli okaże się samobójstwo, padną słowa potępienia od tych “pobożnych dewotek” i “nadogorliwych dewotów”, dla których zrozumienie prostej sprawy, jaką jest reakcja organizmu po podaniu silnie hamujących leków, a tym bardziej tak złożonej sprawy, jaką jest normalna depresja, to jakby przedszkolakowi tłumaczyć rachunek różniczkowy. Nie mam prawa być sędzią sędziów, ale emocje niekiedy biorą górę.

Magda urodziła się, przeżyła 27 lat i zmarła. I to jest w tej sprawie najważniejsze, a nie robienie z tragedii kolejnej sensacji. Redakcje serwisów internetowych powinny, szanując żałobę rodziny, natychmiast zablokować możliwość komentowania, i puszczać tylko odpowiednie komentarze. Roma locuta, causa finita.

R.I.P.