Wielka Noc

Świąt spokojnych bez polityki

- z książką do przeczytania.

Na przykład – z Reymontem.

„Jakże, największe święta w całym roku, Wielkanoc, i tyla obcego narodu się zebrało, a na wszystkich twarzach choć ździebko przychudłych z postu, radość się rozlewa, puszą się ano, paradują strojami, rozpierają w kościele kieby dziedzice, toczą hardo oczyma, zajmują pierwsze miejsca, a tamte, lipeckie mizeraki, cóż teraz czynią, co? W ciemnicach ano o głodzie i chłodzie krzywdę gorzką gryzą i żalem się pasą, i tęsknicą…

Dla wszystkiego stworzenia dzień radości nastaje, jeno nie dla nich… chudziaków pokrzywdzonych… Wszystkie społem do chałup powrócą radośnie zażywać świąt, odpoczynku, jadła, słońca, przyjacielskich ugwarzeń, jak Pan Bóg przykazał, jeno nie te opuszczone lipeckie sieroty…

Same rozbolałe, chyłkiem rozejdą się do pustych domów i ze łzami przegryzać będą ten placek świąteczny, a z tęsknicą i turbacjami społem do snów legną…”

Władysław Reymont „Chłopi”