PARTNER PROJEKTU:

kultura? Ani prawicowa, ani lewicowa. Ani wysoka, ani masowa. Po prostu – ciekawa.

DZISIAJ:

thumbnail Słowo

Do Toskanii nie tylko na wino

Słowo

„Żagiel na przełęczy. Opowieść o innej Toskanii” Katarzyny Włodyki de Simone to wyprawa do Toskanii niestereotypowej, bo pokazanej przez silne osobowości jego mieszkańców i ważne miasto, którym tym razem nie jest Florencją.

Kto nie zna choćby jednego filmu, w którym jakaś amerykańska aktorka pojawia się w słonecznej Toskanii, by wśród winnic i zachwycających pejzaży poznać miłość życia? Trzeba też przyznać, że zazwyczaj pierwsze skojarzenia z Toskanią to wino i oliwa. A potem długo nic. Autorka zaprasza do innej Toskanii.

Prato, bo o nim opowiada autorka, było nazywane „włoskim Manchesterem”. Rozwinęło się dzięki przemysłowi tkackiemu, a jak głosi legenda, w jednym z murów do dziś zachowany jest symboliczny kłębek nici. To przędzarze i tkacze nadali charakter temu miastu.

Katarzyna Wlodyka de Simone dla miesięcznika „Kraków”:

– Nie zakochałam się w Prato od pierwszego wejrzenia. Zaczęło się nie od fascynacji bogactwem bodźców, jak to zwykle w Italii bywa, ale odwrotnie: od zaintrygowania pozorną pustką, od zdziwienia odmiennym od stereotypu „pięknej Toskanii” sposobem istnienia miasta pogrążonego obecnie w gospodarczym kryzysie i od woli odkrycia, co kryje się pod jego cichym, układnym, mało ekspresyjnym na pierwszy rzut oka obliczem. Kolejne elementy pratejskich fabuł odkrywałam z  zaskoczeniem, ciekawością i rosnącym wzruszeniem.

*

„Hałasując po dziurach i kocich łbach, szmaciarz ciągnie drewniany wózek pełen dziwacznych, kolorowych gałganów i pomrukując coś pod rondem bezkształtnego kapelusza, przemierza miasto z krańca na kraniec, z wieku na wiek… Na jego przeciągłe zawołanie »Szma… sta… szma…!« uchylają się żaluzje w stareńkich domkach i z wąskich okien wychylają się różne Piery, Lucie, Małgorzaty. Które to stulecie? Nieważne. (…) Jest widoczne coś takiego w aurze Prato, co zaostrza apetyt na życie i budzi desperacką pewność siebie. Oprócz dziejów wielu zwykłych ludzi, którzy we wszystkich epokach, nie bacząc na przeszkody, ruszali na poszukiwanie szczęśliwej odmiany, świadczą o tym także biografie pratejskich sław: Datiniego, D’Annunzia i Malapartego, każda na swój sposób przypominająca bieg po wszystko, co świat ma do dania” (fragment książki).

*

Z Prato pochodzą wybitni włoscy twórcy: pisarze i malarze. Jeden z nich, Filippino Lippi, artysta epoki quattrocenta, na swoim nagrobku kazał wyryć prowokujący napis: „Jestem z Prato i to mi wystarcza. A gdybym się w Prato nie urodził, wolałbym w ogóle nie przychodzić na świat…”. Włodyka de Simone opowiada o jego krnąbrnej młodości, nietypowej karierze, ale także o towarzyskich skandalach, bo również dzięki nim przeszedł do historii. Zdradza też, czyją twarz mają malowane przez Lippiego madonny…

Jak mówił krytyk literacki, Jan Pieszczachowicz „Żagiel na przełęczy” to nie tylko opowieść o Prato, ale w ogóle o Europie i jej historii. Mówi: – Takiej autorki jeszcze nie było. Jej wybitna erudycja, poetycki styl, kultura języka… To coś, czym wyróżnia się we współczesnej literaturze, i to nie tylko polskiej” – dodaje.

Katarzyna Włodyka do Simone wyrasta na znakomitą eseistkę, czego zapewne ma świadomość, otwierając „Żagiel na przełęczy…” cytatem ze Zbigniewa Herberta. Autorka od lat mieszkająca we Włoszech, pisze najczystszą polszczyzną, a do tego poetycko, metaforycznie, momentami anegdotycznie. Nie można powiedzieć, że „Żagiel na przełęczy…” to lektura łatwa, ale czy musi taka być? – Kiedy się jest inteligentem, warto przeczytać coś ambitnego. Polska proza nie musi składać się tylko z tej nad rozlewiskiem – pointuje Jan Pieszczachowicz. Tematyka także nie powinna odstraszać. Mieszkańcy Krakowa, miasta nie mniej magicznego niż opisywane Prato, z pewnością docenią styl odkrywania przeszłości, jaki prezentuje autorka. Wychowana w szacunku do zabytków i historii, potrafi opowiadać o nich, jak żaden inny współczesny pisarz. Ta książka to najpiękniejsze zaproszenie do podróży po Toskanii: tej wyobrażonej, ale może kiedyś też tej realnej? Już nie tylko by napić się wina, ale też żeby przy tym winie zobaczyć krainę Datiniego, D’Annunzia i Lippiego już nieco szerzej otwartymi oczami.

Katarzyna Włodyka de Simone – (ur. 13 grudnia 1955 r., Kraków) – pisarka, tłumaczka, rysowniczka oraz wykładowca języka i literatury francuskiej. Absolwentka filologii romańskiej (UJ). Publikowała w czasopismach „Życie Literackie”, „Dziennik Polski”, „Przekrój”. Autorka zbioru esejów „Teatr ciszy i inne włoskie pejzaże podróżne” (wyd. Austeria, 2017) i książki „Żagiel na przełęczy. Opowieść o innej Toskanii” (wyd. Znak, 2017). Od wielu lat mieszka we Włoszech, obecnie w Prato.